Apple Watch Ultra 4: Nowy czujnik i przeprojektowana obudowa
Grzegorz Chruścielewskiapple watch | fot. http://elements.envato.com/
Apple Watch Ultra 4 z dużo lepszym czujnikiem i całkiem przeprojektowaną obudową
Branżowe doniesienia z ostatnich tygodni wskazują, że tegoroczny Apple Watch Ultra ma przynieść dwie najbardziej wyczekiwane zmiany: nową generację sensorów odpowiadających za pomiary zdrowotne oraz znacząco odświeżoną konstrukcję koperty. Choć wszystkie informacje pozostają nieoficjalne, ich powtarzalność w raportach analitycznych sugeruje, że kalifornijska firma rzeczywiście przygotowuje największe od 2022 r. odświeżenie swojej najbardziej zaawansowanej linii smartwatchy.
Jako użytkownik pierwszej odsłony Ultra kibicuję przede wszystkim rozwojowi funkcji zdrowotnych – zwłaszcza zapowiadanemu monitorowaniu ciśnienia krwi w czasie rzeczywistym. Jednocześnie mam nadzieję, że projektanci nie zrezygnują z charakterystycznego, ekstremalnie wytrzymałego wyglądu, który dla wielu stał się wyróżnikiem urządzenia na tle klasycznej serii Watch.
Nowa architektura sensorów i szersze możliwości medyczne
Z nieoficjalnych analiz tajwańskich dostawców wynika, że Apple zdecydowało się oprzeć Ultra 4 na kompletnie przeprojektowanej macierzy fotopletyzmograficznej (PPG) opracowanej wspólnie z firmą TASC, specjalizującą się w sensorach klasy medycznej. Najnowszy układ ma korzystać z większych fotodiod o szerszym spektrum fal, co zwiększy czułość pomiarów tętna i natlenienia krwi przy jednoczesnym ograniczeniu poboru energii.
Kluczową nowością ma być jednak funkcja bezmanszetowego pomiaru ciśnienia tętniczego. Według inżynierów zajmujących się optoelektroniką Apple łączy sygnały PPG z danymi z akcelerometru i czujnika temperatury skóry, by wyliczać tzw. prędkość fali tętna (PWV). W porównaniu z dotychczasowym, uproszczonym algorytmem – bazującym na 30-dniowej kalibracji – nowy system ma generować wynik natychmiastowy, wspierany uczeniem maszynowym pracującym na zegarku (on-device). Jeśli plotki się potwierdzą, Ultra 4 stanie się jednym z pierwszych ogólnodostępnych urządzeń wearables umożliwiających ciągły, pasywny monitoring nadciśnienia.
Przemyślana metamorfoza koperty i dłuższy czas pracy
Drugim filarem tegorocznej aktualizacji jest przeprojektowana obudowa. Prototypowe egzemplarze opisywane w łańcuchu dostaw mają być o ułamek milimetra cieńsze, jednak całość zyskuje nieco większą pojemność wewnętrzną dzięki nowemu układowi warstwowego montażu płyty głównej. Pozwoliło to wygospodarować miejsce na baterię szacowaną na dodatkowe 4–5% pojemności, co przy bardziej efektywnym układzie S-chip może wydłużyć realny czas pracy nawet o pełną dobę.
Apple rzekomo testuje także alternatywne materiały. Obok tytanu 5. klasy wymienia się stop na bazie cyrkonu, który cechuje się zbliżoną wytrzymałością, a lepiej rozprasza ciepło generowane przez wydajniejszy czip i mocniejszy moduł GPS-GNSS. Nie zmieni się natomiast flagowa wodoszczelność do 100 m i odporność na upadki zgodna z wojskowym standardem MIL-STD-810H, dzięki czemu Ultra pozostaje najtrwalszym zegarkiem w ofercie Apple.
Horyzont premiery i niewiadome wokół strategii Apple
Źródła zgodnie wskazują na wrzesień jako okno debiutu, korespondujące z tradycyjną prezentacją nowych iPhone’ów. Niewykluczone, że Apple zapowie równolegle aktualizację watchOS z dedykowanymi, zaawansowanymi widżetami dla pomiaru ciśnienia oraz nowy profil treningowy dla sportów wytrzymałościowych. Na razie pozostaje jednak czekać na oficjalne potwierdzenie – o ile inżynierowie zdążą uzyskać niezbędne certyfikaty FDA i europejskich organów regulacyjnych, których wymogi dla funkcji medycznych są coraz bardziej rygorystyczne.
Bez względu na finalny zestaw funkcji można przypuszczać, że Ultra 4 będzie kontynuować politykę niewielkich, lecz regularnych usprawnień sprzętowych, charakterystycznych dla Apple. Firma zdaje się łączyć konserwatywne wzornictwo z ambitnymi celami w obszarze zdrowia użytkowników, a ten kierunek – według analityków – stanie się w segmencie wearables kluczowym polem rywalizacji w najbliższych latach.