Google ujawnia kod systemu do zaawansowanego sterowania autem
Daniel Wlaźlakai | fot. http://elements.envato.com/
Samochód coraz rzadziej bywa jedynie mechaniczną konstrukcją, a coraz częściej staje się platformą obliczeniową, którą można rozwijać podobnie jak smartfon. Najnowszym krokiem w tym kierunku jest publiczne udostępnienie kodu Android Automotive OS for Software Defined Vehicles – wersji systemu stworzonej z myślą o pełnej, otwartej integracji z elektroniką pojazdu. Ten ruch wpisuje się w szerszy trend „pojazdów definiowanych programowo”, który według prognoz firm analitycznych będzie odpowiadał za ponad połowę wartości dodanej w nowych autach sprzedawanych po 2030 r.
Nowa generacja Android Automotive: otwartość kodu
Android Automotive OS (AAOS) był dotąd kojarzony głównie z obsługą multimediów i nawigacji; sterowanie krytycznymi podzespołami pozostawało w domenie zamkniętych sterowników producenta. Edycja AAOS SDV odwraca tę logikę. Jądro systemu – udostępnione deweloperom na licencji open source – może komunikować się bezpośrednio z magistralami CAN, LIN czy Ethernet, przejmując kontrolę nad klimatyzacją, fotelami, a w następnych iteracjach nawet nad układami wspomagania jazdy. Google deklaruje, że zestaw referencyjny działa na standardowym sprzęcie ARM, co upraszcza portowanie między modelami pojazdów.
Publiczny kod oznacza krótszy czas wdrożeń: producenci otrzymują bazę z certyfikatem Automotive Safety Integrity Level B i mogą skoncentrować się na własnych rozszerzeniach. Według danych Gartnera, otwartość ekosystemu skraca cykl rozwojowy średnio o 20–30 %, a równocześnie zwiększa liczbę niezależnych dostawców oprogramowania, którzy mogą tworzyć aplikacje zgodne ze standardem Google.
Szybszy cykl życia oprogramowania i korzyści dla kierowcy
Najważniejszą zmianą odczuwalną dla użytkownika będą aktualizacje OTA instalowane równie często jak w smartfonach. Poprawki zabezpieczeń, nowe tryby jazdy czy funkcje personalizacji fotela mają trafiać do auta bez konieczności wizyty w serwisie. Pierwszy seryjny przykład to dostawczy Renault Trafic e-Tech, w którym już wprowadzone zostały zdalne profile kierowcy oraz rozbudowana diagnostyka akumulatora.
Produkcja wspólnej platformy redukuje także koszty. Szacunki North American Car Council wskazują, że wydatki na integrację elektroniki stanowią dzisiaj nawet 30 % ceny pojazdu; użycie wspólnego, otwartego stosu może obniżyć tę wartość o kilka punktów procentowych. Dodatkowo, dzięki abstrakcji warstwy sprzętowej producenci zyskują elastyczność: ten sam pakiet oprogramowania można wdrożyć zarówno w kompaktowym hatchbacku, jak i w luksusowym SUV-ie.
Techniczne wyzwania i odpowiedź branży
Tak głęboka integracja niesie jednak poważne wyzwania. Po pierwsze, system klasy konsumenckiej musi spełnić wymagania normat bezpieczeństwa ISO 26262 oraz regulacji UNECE R156 dotyczącej aktualizacji OTA. Po drugie, konieczna jest certyfikacja sprzętu o wysokiej niezawodności pracy w temperaturach od –40 °C do +85 °C, co znacząco różni się od standardów dla elektroniki mobilnej.
Sceptycznie do przekazania pełnej kontroli zewnętrznym platformom podchodzi część koncernów, które inwestują we własne systemy, jak Mercedes-Benz MB.OS czy Volkswagen CARIAD. Podobną barierę napotkało Apple, gdy zaprezentowało projekt CarPlay Ultra. Na otwartą kooperację zdecydowały się na razie głównie marki premium, między innymi Aston Martin i Porsche, licząc na dostęp do bogatej biblioteki aplikacji oraz rozpoznawalność ekosystemu Google.
Perspektywy rozwoju pojazdów definiowanych programowo
Otwarcie AAOS SDV wpisuje się w globalne wysiłki standaryzacyjne, takie jak Automotive Grade Linux czy inicjatywy Eclipse Foundation. Konsolidacja wokół wspólnych interfejsów ma przyspieszyć wprowadzanie funkcji autonomicznych poziomu 3 i 4, które wymagają ogromnej mocy obliczeniowej i ciągłych aktualizacji. Równolegle rośnie znaczenie cyberbezpieczeństwa – wraz z otwartością kodu rośnie liczba potencjalnych wektorów ataku, dlatego producenci już dziś testują architektury „secure-by-design” oraz klucze sprzętowe HSM. Jeśli nowy model biznesowy się przyjmie, granica między tradycyjnym motoryzacyjnym hardware a światem IT całkowicie się zatarcie, a najważniejszym elementem przewagi konkurencyjnej stanie się tempo dostarczania nowych linii kodu, a nie koni mechanicznych.