Motorola dominuje na rynku składanych smartfonów: imponujący wynik

telefon | Fot. https://elements.envato.com

W niecałe pięć lat segment smartfonów ze składanymi wyświetlaczami przebył drogę od intrygującej demonstracji możliwości inżynieryjnych do pełnoprawnej kategorii produktowej, o którą zabiegają niemal wszyscy liczący się gracze. Najświeższe raporty firm badawczych dowodzą, że w 2023 r. na świecie wysłano ok. 18–19 mln „składaków”, a dynamika wzrostu całej niszy przekroczyła 40% rok do roku. W Stanach Zjednoczonych liderem pozostała Motorola, która – co szczególnie warte odnotowania – w ciągu ostatnich kwartałów zagarnęła ponad połowę lokalnego rynku, dystansując dotychczasowego hegemona, czyli Samsunga.

Rozwój segmentu składanych smartfonów

Według prognoz IDC oraz Counterpoint Research globalna sprzedaż urządzeń z elastycznym wyświetlaczem powinna przekroczyć barierę 30 mln sztuk już w 2024 r., a do końca dekady może stanowić nawet 4–5% całego rynku smartfonów. Najpopularniejszą formą pozostały konstrukcje typu „clamshell” (muszelka), odpowiadające za blisko 60% dostaw, podczas gdy większe „book-style” rosną w tempie dwucyfrowym, lecz z niższego pułapu. Napędza je szybki spadek cen paneli OLED z ultra-cienkiego szkła (UTG) oraz postępy w miniaturyzacji zawiasów, co zmniejsza ryzyko uszkodzeń i poprawia wodoszczelność urządzeń.

Motorola na czele stawki

Dane IDC za IV kw. 2023 r. wskazują, że Motorola objęła w USA udział na poziomie 51% w segmencie składanych smartfonów, wyprzedzając Samsunga (42%) i Google (6%). Jeszcze większą dominację firma notuje w Ameryce Łacińskiej, gdzie jej udział sięga 55%. W Europie producent plasuje się na trzecim miejscu z wynikiem ok. 13%, ale rośnie najszybciej w ujęciu rok do roku. Opierając portfolio na rodzinie Razr, marka odświeżyła legendę z początku wieku, trafiając w nostalgię konsumentów oraz w niszę cenową, którą konkurenci przez długi czas ignorowali.

Strategia i czynniki przewagi

Kluczem do sukcesu stała się agresywna polityka cenowa. Model Razr 40 (w USA sprzedawany jako Razr 2023) debiutował z ceną 699 USD, czyli o 300 USD niższą od Galaxy Z Flip 5. Dodatkowo Motorola zaoferowała bogatszą paletę kolorów, z matowym wykończeniem wegańską skórą i silikonem, co pozwoliło wyróżnić się na tle konkurencji. Producent postawił też na szybkie aktualizacje systemu oraz rozwój autorskich funkcji „Ready For”, umożliwiających korzystanie z telefonu jak z komputera stacjonarnego po podłączeniu do monitora. Po stronie hardware’u uwagę przyciąga duży, 3,6-calowy ekran zewnętrzny OLED, wyprzedzający konkurentów pod względem użyteczności – można na nim uruchamiać pełne aplikacje, od nawigacji po media społecznościowe, bez potrzeby otwierania urządzenia.

Nowa fala innowacji i zbliżający się debiut Apple

Nadchodzące premiery mogą jednak zmienić układ sił. Motorola zapowiedziała model Razr Fold – pierwszy w jej ofercie smartfon otwierany poziomo niczym książka. Według przecieków urządzenie zostanie wyposażone w 7,9-calowy wyświetlacz wewnętrzny, procesor Snapdragon z serii 8 Gen 3 i wycenione będzie na ok. 1 999 EUR, co plasuje je w segmencie premium. Równolegle trwają prace nad iPhone’em z elastycznym ekranem. Analitycy DSCC wskazują, że Apple testuje zarówno konstrukcję „clamshell”, jak i 8-calowy wariant „book-style”, z obudową wykonaną z tytanu i autorską wersją Face ID dostosowaną do giętkiego panelu. Debiut może nastąpić nie wcześniej niż w 2026 r., ale sama perspektywa wejścia Apple już wpływa na strategię cenową i marketingową pozostałych marek.

Perspektywy dla rynku i konsumentów

Przewiduje się, że wojna o udziały w segmencie składanych urządzeń przyspieszy w 2025 r., gdy na rynek trafią wytrzymalsze zawiasy czwartej generacji i powstaną pierwsze panele OLED samonaprawiające drobne zarysowania. Łącząc te innowacje z procesorami w litografii 3 nm oraz szybszym rozwojem oprogramowania wykorzystującego wielozadaniowość, producenci będą przełamywać bariery, które do tej pory ograniczały masową adopcję. Dla użytkowników oznacza to więcej modeli w różnych przedziałach cenowych, lepszą wytrzymałość i stopniowe zacieranie granic między smartfonem, tabletem a komputerem osobistym.