Nowy aparat Sony A7S IV? Rejestracja w Chinach potwierdzona
Grzegorz Chruścielewskiaparat | fot. http://elements.envato.com/
Czy nadciąga Sony A7S IV? W chińskim rejestrze urządzeń bezprzewodowych pojawił się nowy model japońskiego producenta, a sama informacja wystarczyła, by w środowisku filmowców i fotografów ponownie rozgorzały spekulacje o wyczekiwanym następcy popularnej „eski”.
Rejestracja w Chinach – co zdradzają oficjalne dokumenty?
Nowe urządzenie zostało zgłoszone do chińskiego urzędu telekomunikacyjnego pod oznaczeniem WW261362. Z dokumentacji wynika, że aparat obsługuje standard Wi-Fi 6 (802.11ax), a wnioskodawcą jest Sony Corporation z siedzibą w Tokio. Dotychczas Wi-Fi 6 trafiało jedynie do najbardziej zaawansowanych korpusów firmy, takich jak reporterski A9 III czy flagowy A1, dlatego sam fakt użycia nowoczesnego modułu łączności może wskazywać na sprzęt z wyższej półki. Choć rejestracja nie ujawnia nazwy handlowej, w przeszłości procedura ta poprzedzała premiery większości korpusów serii Alpha z najwyższego segmentu.
Jaki model kryje się pod kodem WW261362?
Scenariuszy jest kilka, lecz najbardziej prawdopodobne wydaje się odświeżenie linii A7S, która od lat stanowi wybór twórców wideo ceniących wysoką czułość i 10-bitowy zapis bez przegrzewania. Ostatni reprezentant, A7S III, zadebiutował w 2020 r. – na tle dwu- lub trzyletnich cykli aktualizacyjnych konkurencji jest to długi okres. Nowy korpus dla segmentu reportersko-filmowego (np. A1 II czy A9 IV) też pojawia się w plotkach, jednak takie premiery często są synchronizowane z dużymi wydarzeniami sportowymi, a tegoroczny kalendarz dużych targów foto-wideo wskazywałby raczej na początek 2025 r. W efekcie branżowe serwisy specjalizujące się w przeciekach wskazują na A7S IV jako najbardziej logicznego kandydata.
Czego można oczekiwać po czwartej generacji „eski”?
Nieoficjalne doniesienia mówią o pełnoklatkowej, warstwowej matrycy CMOS o rozdzielczości około 16 Mpx, co dałoby konstrukcji wyższą szczegółowość niż dotychczasowe 12 Mpx przy zachowaniu znakomitej pracy w słabym świetle. Warstwowa struktura (stacked) ułatwiłaby szybki odczyt danych, eliminując rolling shutter i otwierając drogę do filmowania 4K 120 p bez cropa – a być może także 6K 60 p z pełnej szerokości sensora do wewnętrznego 10-bitowego 4:2:2. Procesor obrazu miałby pochodzić z najnowszych korpusów BIONZ XR, współpracując z osobnym układem AI wspierającym rozpoznawanie ludzi, zwierząt, pojazdów i dronów.
Oczekuje się ponadto wizjera OLED o rozdzielczości 9,44 mln punktów, ośmiostopniowej stabilizacji matrycy oraz podwójnego gniazda kart CFexpress Type A/SD. Pełnowymiarowe złącze HDMI 2.1 mogłoby przekazywać 16-bitowy sygnał RAW, co zbliżyłoby aparat do profesjonalnych kamer FX3 czy FX6. Historycznie litera „S” w nomenklaturze Sony oznaczała „sensitivity” – dlatego producent konsekwentnie stawia tu na niższe rozdzielczości i większe piksele, zamiast gonić rekordy megapikseli.
Kiedy premiera i jak wpłynie na rynek?
Wewnętrzne cykle produktowe Sony często prowadzą do prezentacji nowych korpusów w czwartym kwartale roku, tuż przed sezonem świątecznym. Jeżeli harmonogram się potwierdzi, listopad 2024 r. jawi się jako realny termin, zwłaszcza że aparat musiałby przejść procedury certyfikacyjne z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Ewentualne wprowadzenie A7S IV wzmocniłoby segment „hybrydowych” bezlusterkowców do pracy w terenie i w studiu, konkurując bezpośrednio z Canonem R5 C, Panasonikiem S5 II X czy Nikonem Z6 III. Co istotne, Sony posiada już rozbudowany ekosystem obiektywów i akcesoriów, dlatego nowy korpus z linii „S” mógłby stać się jednym z najchętniej wybieranych narzędzi do produkcji wideo na rynku niezależnym.
A jakie są Wasze oczekiwania?
Czy nowa „eska” powinna skupić się wyłącznie na filmowaniu, czy też Sony powinno zwiększyć rozdzielczość, aby przyciągnąć również fotografów? Entuzjaści i profesjonaliści czekają na kolejne informacje – a wszystkie oczy skierowane są teraz na to, co kryje się za kodem WW261362.