Nowy iPhone z komorą parową: ciągle się przegrzewa jak toster
Grzegorz Chruścielewskiiphone | Fot. https://elements.envato.com/
Apple szykuje się do wprowadzenia pierwszego składanego smartfona pod roboczą nazwą iPhone Ultra. Urządzenie ma zadebiutować szybciej, niż przypuszczano, a w jego wnętrzu pojawi się komora parowa mająca ograniczyć nagrzewanie nowego układu A20 Pro. Już dziś wiadomo jednak, że zbijanie temperatur w tak filigranowej konstrukcji będzie dużym wyzwaniem, zwłaszcza po doświadczeniach z przegrzewającą się serią iPhone 15 Pro. Poniżej przyglądamy się, jak Apple zamierza poradzić sobie z problemami mechanicznymi i termicznymi oraz jakie znaczenie może mieć ta premiera dla całego rynku urządzeń mobilnych.
Strategia premiery i okno rynkowe
Według analityków łańcucha dostaw Apple zakończyło już kluczowe testy kwalifikacyjne zawiasu i elastycznego wyświetlacza, co otwiera drogę do prezentacji modelu we wrześniu. Przyspieszenie harmonogramu pomaga firmie wyprzedzić oczekiwaną stagnację sprzedaży klasycznych smartfonów: globalne dostawy spadają, a konsumenci wydłużają cykl wymiany urządzeń do blisko czterech lat. Składany iPhone ma więc pełnić rolę nowego magnesu przyciągającego uwagę klientów premium, w podobny sposób, w jaki Apple Watch pobudził segment wearables w 2015 r.
Firmie sprzyja również dojrzałość ekosystemu aplikacji zoptymalizowanych pod większe ekrany – iPadOS i funkcje multitaskingu stanowią naturalne zaplecze software’owe. Tym samym Apple może uniknąć problemu „braku treści”, który na starcie towarzyszył wczesnym generacjom składanych telefonów z Androidem. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, iPhone Ultra pojawi się w salonach przed świątecznym szczytem zakupowym, co zwiększy jego marketingowy efekt.
Architektura obudowy: tytan, ciekły metal i ekstremalna smukłość
Centralnym elementem konstrukcji jest zawias odlany z amorficznego stopu niklu, cyrkonu i miedzi. Tzw. „ciekły metal” cechuje się dwukrotnie większą odpornością na zmęczenie niż stal nierdzewna, a jednocześnie pozwala utrzymać niewielką masę. Obudowę wzmacniają tytanowe ramki, które Apple testuje już w iPhone’ach 15 Pro, dzięki czemu firma ma gotową linię produkcyjną tego materiału.
Po rozłożeniu urządzenie ma mierzyć zaledwie 4,8 mm grubości – mniej niż wiele dzisiejszych tabletów. Taki profil wymaga podzielonego akumulatora z dwiema komorami oraz elastycznej płytki drukowanej opartej na laminacie LCP (Liquid Crystal Polymer). Zastosowanie cienkiego szkła UTG (Ultra-Thin Glass) o grubości 30 µm ma zapobiec zagnieceniom widocznym w środkowej części panelu OLED. Apple podobno przetestowało ponad 200 tys. cykli otwarcia, aby spełnić wymagania rynków biznesowych, gdzie wytrzymałość jest kluczowa.
Nowe podejście do odprowadzania ciepła
W najcieńszych smartfonach tradycyjne grafitowe arkusze nie wystarczają do rozpraszania energii cieplnej nowoczesnych SoC. Dlatego Apple wprowadza komorę parową – płaskie, hermetyczne naczynie wypełnione mikroskopijną ilością płynu roboczego, który odparowuje nad ciepłym procesorem i skrapla się w chłodniejszych rejonach obudowy. Rozwiązanie to od lat stosują producenci telefonów gamingowych, lecz dopiero miniaturyzacja elementów pozwoliła zmieścić je w sprzęcie tak smukłym jak składany iPhone.
Sam układ A20 Pro, projektowany w litografii 3 nm drugiej generacji, ma zapewnić wzrost mocy obliczeniowej GPU nawet o 30% przy podobnym poborze energii. Jednak przy zapisie wideo 8K HDR czy wielogodzinnych sesjach AR układ generuje krótkotrwale ponad 8 W ciepła, co w ciasnej obudowie prowadzi do szybkiego throttlingu. Komora parowa powiększy powierzchnię kontaktu z powietrzem, ale jej efektywność ograniczy niewielka przestrzeń na dyfuzję ciepła w połowie zgiętego telefonu. Oznacza to, że realnie temperatury obudowy mogą nadal sięgać 42–43°C, a system będzie musiał agresywniej zarządzać zegarami procesora niż konkurencyjne konstrukcje z grubszym korpusem.
Szanse i zagrożenia dla ekosystemu Apple
Jeśli Apple dostarczy urządzenie spełniające obietnicę smukłości, wytrzymałości i przyzwoitego czasu pracy, otworzy sobie drogę do nowej kategorii sprzętowej plasującej się pomiędzy smartfonem a iPadem Mini. W dłuższej perspektywie może to zwiększyć lojalność użytkowników usług abonamentowych takich jak iCloud+ czy Apple TV+, bo większy ekran sprzyja konsumpcji treści.
Cenowym punktem odniesienia pozostanie jednak linia Galaxy Z Fold, która w kolejnej generacji najpewniej stanieje poniżej progu 1500 dolarów. Tymczasem branżowe prognozy sugerują, że iPhone Ultra może startować w okolicach 2000 dolarów. Różnica ta sprawi, że w pierwszym roku urządzenie będzie produktem niszowym, skierowanym do entuzjastów i profesjonalistów. Ewentualne problemy z przegrzewaniem mogą dodatkowo ograniczyć grono odbiorców, szczególnie że klienci Apple są wyczuleni na komfort termiczny po niedawnych doświadczeniach z iPhone’m 15 Pro.
Informacje przytoczone w artykule pochodzą z analiz raportów łańcucha dostaw, danych firm badawczych oraz patentów opublikowanych w rejestrach międzynarodowych; ich interpretacja stanowi opracowanie własne autora.