Apple przyzwyczaiło rynek do równomiernego, niemal zegarmistrzowskiego tempa premier. Według branżowych doniesień podobny scenariusz czeka segment tabletów: już w pierwszych miesiącach przyszłego roku portfolio ma uzupełnić nowa odsłona iPada Pro, odświeżony iPad Air oraz dwunasta generacja podstawowego iPada. Dla użytkowników rozważających wymianę sprzętu oznacza to trzy potencjalnie atrakcyjne opcje różniące się wydajnością, ekranami i funkcjami sieciowymi.

Trzy nowe warianty w planie

Z przecieków płynących od dostawców komponentów oraz analityków łańcucha dostaw wynika, że Apple przygotowuje jednoczesny debiut trzech modeli. Nacisk ma zostać położony głównie na modernizację układów scalonych, zwiększenie pamięci RAM i wprowadzenie szybszych modułów komunikacyjnych. Rewolucji stylistycznej ani radykalnej przebudowy konstrukcji się nie spodziewajmy – kalifornijska firma ma raczej kontynuować sprawdzony design, koncentrując się na podniesieniu wydajności i rozbudowaniu funkcji opartych na sztucznej inteligencji.

iPad Pro: układy M nowej generacji i lepsze chłodzenie

Flagowy tablet – według nieoficjalnych informacji – otrzyma najnowszy procesor z rodziny M, określany roboczo jako M6. Zmiana powinna nie tylko zwiększyć wydajność obliczeniową, lecz także poprawić efektywność energetyczną, co ma znaczenie w kontekście coraz bardziej złożonych zadań graficznych i aplikacji pro-workflow. Aby utrzymać wysoką częstotliwość taktowania pod obciążeniem, Apple podobno projektuje nowy system odprowadzania ciepła z komorą parową. Taki rodzaj chłodzenia stosowany jest już w topowych laptopach i smartfonach gamingowych, dlatego wprowadzenie go do tabletu może przełożyć się na stabilniejsze osiągi podczas wielogodzinnego montażu wideo czy gier AAA w chmurze.

iPad Air: ekran OLED w zasięgu ręki

Średni segment ma pozostać atrakcyjny głównie dzięki prawdopodobnemu przejściu na wyświetlacz OLED. Choć panele tego typu oferują głębszą czerń i szerszą gamę kolorów, analitycy spodziewają się, że częstotliwość odświeżania pozostanie na poziomie 60 Hz, co pozwoli utrzymać cenę w ryzach. Sercem urządzenia ma być układ z rodziny M5, a więc generacja młodsza od tej, która napędzi iPada Pro. Apple, według plotek, zachowa Touch ID w przycisku zasilania, a wersja Cellular powinna otrzymać nowe modemy wspierające 5G, Wi-Fi 7 oraz Bluetooth 6.0. Dzięki temu Air może stać się najciekawszą propozycją dla osób potrzebujących mobilności i dobrego ekranu bez dopłacania do najwyższego modelu.

iPad 12. generacji: spokojny kurs na AI

Najtańszy przedstawiciel linii tabletów ma przejść głównie ewolucyjny lifting. Krążą pogłoski o zamianie układu A16 na nowszy chip z serii A19 lub A20, co otworzyłoby drogę do pełnego wsparcia pakietu funkcji Apple Intelligence. Jeżeli te przewidywania się potwierdzą, podstawowy iPad zyska możliwość lokalnego przetwarzania zadań związanych z generatywną AI, transkrypcją czy tłumaczeniami w czasie rzeczywistym. Przy okazji spodziewane jest podniesienie pamięci RAM do około 9 GB oraz implementacja tych samych modułów łączności, jakie mają trafić do droższych wersji. Ekran LCD prawdopodobnie pozostanie bez zmian, co pomoże utrzymać koszt urządzenia na dotychczasowym poziomie.

Szerszy kontekst rynkowy i perspektywy

Wprowadzenie nowych modeli może umocnić pozycję Apple w segmencie tabletów premium i średniego zasięgu, szczególnie że firma chce mocniej eksponować funkcje oparte na sztucznej inteligencji działającej w całości na urządzeniu. Dla użytkowników kluczowe będą więc usprawnienia w dziedzinie wielozadaniowości, obsługi aplikacji kreatywnych oraz stabilności sieci – wszystkie trzy elementy są bezpośrednio związane z przewidywanymi zmianami w układach scalonych i modułach łączności. Choć nie szykuje się rewolucja wizualna, zapowiadane usprawnienia mogą istotnie podnieść komfort pracy, gry i nauki na kolejnych generacjach iPada.