-
reklama
Technologia Wyjaśniacze

Nie udostępnia zdjęć, nie używa maila, nie daje wywiadów. A mimo to zarządza miliardami

Mimo, że jest miliarderem, zdecydował się pozostać anonimowy. Nie znajdziemy o nim żadnej wzmianki w internecie, nie obejrzymy z nim wywiadu, bo najbardziej w świecie ceni sobie ciszę i spokój. Mimo tego udało mu się osiągnąć spektakularny sukces. O kim mowa?

Pieniądze
(Pieniądze : fot.elements.envato.com)

Kim jest Tomasz Biernacki?

Dla wielu to może być pierwsza styczność z tym imieniem i nazwiskiem. Wyjaśnijmy więc – Tomasz Biernacki to właściciel popularnej sieci supermarketów Dino. Według „Wprost” jego majątek to dziś około 20 miliardów złotych. Pierwszy sklep „Dino” Biernacki otworzył w 1999 roku. Od tego czasu siec dynamicznie rozrasta się na całą Polskę – dziś liczba sklepów to już około 2500. Ale Biernacki to nie tylko Dino. Zasiada on także w organie nadzorczym Centrum Wynajmu Nieruchomości i masarni Agro-Rydzyna. To nie wszystko, bo posiada on także udziały w firmach, które budują kolejne markety Dino. Jak widać, biznesmen działa na naprawdę szeroką skalę i jak dotąd świetnie mu to wychodzi. Na uwagę zasługuje unikalność stosowanego przez niego modelu biznesowego - sam kupuje ziemię, na której potem stawia swoje kolejne lokale. To wszystko składa się na niezaprzeczalny sukces sieci Dino i jej właściciela.

Człowiek owiany tajemnicą

Biernacki to człowiek, o którym wiadomo bardzo niewiele. Nie udziela wywiadów, nie przeczytamy o nim w internecie, jego wizerunek w żaden sposób nie pojawia się w mediach. Bardzo mocno strzeże swojej anonimowości i za wszelką cenę chce uniknąć medialnego rozgłosu. Również jego sposób funkcjonowania może wydawać się niektórym dziwny. Biznesmen nie korzysta ze smartfona, nie używa maila, a jego pracownicy porozumiewają się z nim wyłącznie za pomocą tradycyjnych, papierowych listów. Taki tryb pracy i życia mógłby zdziwić i budzić pytania o to, jak w takim razie może on zarządzać takimi firmami bez wsparcia technologii? Jak widać jest to możliwe.

Biernacki również panicznie boi się podsłuchów – do tego stopnia, że wymaga od współpracowników by na czas spotkań zostawiali telefony poza salą. Sama firma funkcjonuje jako zamknięta społeczność. Dla Biernackiego najważniejsze jest zaufanie, lojalność i możliwość polegania na współpracownikach. Według ich relacji biznesmen zarządza firmami „twardą ręką”, ale jednocześnie z najwyższą skutecznością, by przyczyniać się do zwiększania zysków, które w Dino praktycznie generują się same.

Choć jest o nim cicho, można było usłyszeć o kilku wypadkach z jego udziałem. W 2008 roku Ferrari F430 prowadzone przez Biernackiego rozbiło się w Krotoszynie – mieście, w którym mieszka biznesmen. Pojawiały się też głosy sugerujące, że prywatny jacht Biernackiego został uszkodzony, co doprowadziło właściciela do furii. Niestety nie wiadomo, czy są to potwierdzone informacje, mając tak mało informacji o Biernackim, trudno je potwierdzić.

Tomasz Biernacki jest żywym dowodem na to, że bogactwo i osiągnięty sukces nie muszą iść w parze z ogromną rozpoznawalnością. W dobie dzisiejszych celebrytów zachowanie tak dużej anonimowości jest rzadkim zjawiskiem. Jednak jak widać, bez medialnego rozgłosu także da się zostać miliarderem. „Pieniądze lubią ciszę” – to powiedzenie w przypadku Biernackiego sprawdza się wyjątkowo dobrze.

Gosia Kołakowska

Studentka dziennikarstwa i medioznawstwa II stopnia na UW i absolwentka tego samego kierunku. Ciekawa świata, miłośniczka literatury (szczególnie thrillerów psychologicznych) i muzyki.