Gemini na zegarkach może zadziałać inaczej. Google testuje nowe rozwiązanie
Google intensywnie rozwija swojego asystenta głosowego, a najnowsze przecieki sugerują, że część funkcji Gemini trafi na zegarki z Wear OS w wersji zdolnej do pracy bez połączenia z internetem. Tego typu zmiana znacząco poprawiłaby użyteczność urządzeń noszonych – szczególnie w sytuacjach, gdy smartwatch znajduje się poza zasięgiem sieci komórkowej lub Wi-Fi.
Nowości dla użytkowników Wear OS
Serwis Android Authority, analizując kod najnowszej kompilacji aplikacji Google, odkrył odwołania do modułów odpowiedzialnych za wykonywanie prostych poleceń offline. Wśród planowanych komend znalazły się m.in. ustawianie oraz edycja alarmów, włączanie lub zatrzymywanie stopera, odliczanie czasu za pomocą timera, a także szybkie uruchamianie wybranych aplikacji. Widoczne w kodzie komunikaty podpowiadają, że jeśli użytkownik nie doprecyzuje szczegółów – na przykład godziny alarmu – asystent poprosi o uzupełnienie danych zamiast odrzucać żądanie.
Google zamierza przy tym jasno oznaczyć, które czynności można wykonać lokalnie, a które wymagają dostępu do chmury. Gdy użytkownik wywoła bardziej złożone zapytanie, Gemini ma informować o konieczności połączenia z siecią, by przeprowadzić przetwarzanie oparte na sztucznej inteligencji.
Ograniczenia sprzętowe
Zegarki z Wear OS dysponują zazwyczaj kilkoma gigabajtami pamięci i energooszczędnymi procesorami, co czyni je mniej wydajnymi od smartfonów. Ta specyfika utrudnia implementację rozbudowanych modeli językowych działających wyłącznie lokalnie. Google postawiło więc na niewielki pakiet komend systemowych, które można obsłużyć bez dostępu do internetu i bez znaczącego obciążenia podzespołów. Analogiczne podejście stosuje już Apple w nowszych generacjach watchOS, gdzie część funkcji Siri – jak sterowanie odtwarzaczem muzyki czy włączanie latarki – działa offline.
Wprowadzenie trybu lokalnego wymaga jednak optymalizacji kodu pod kątem pamięci masowej i zużycia energii. Dlatego na pierwszy ogień trafiają zadania o niskiej złożoności, których wykonanie ogranicza się głównie do aktualizacji zegarów systemowych lub otwarcia zainstalowanej aplikacji.
Dostępność i termin
Koncern nie podał publicznie harmonogramu wdrożenia nowych możliwości, lecz analitycy branżowi wskazują, że najwcześniej zobaczymy je podczas premiery kolejnej dużej aktualizacji Wear OS, prawdopodobnie w okolicach debiutu Pixela Watch trzeciej generacji. Wiele będzie zależeć od specyfikacji sprzętowej poszczególnych modeli – zegarki wyposażone w nowsze układy Snapdragon W5 lub Exynos W930 z większą ilością RAM mają zdecydowanie większe szanse na obsługę komend offline niż starsze konstrukcje o 1 GB pamięci.
Nawet jeśli funkcje trafią początkowo wyłącznie na urządzenia z serii Pixel Watch, presja rynkowa może skłonić producentów takich jak Samsung, Fossil czy Mobvoi do szybszego wdrożenia aktualizacji. Ostateczna lista kompatybilnych modeli zostanie jednak potwierdzona dopiero po oficjalnym ogłoszeniu nowej wersji Gemini dla Wear OS.