Wrzesień zapowiada się wyjątkowo gorąco dla branży mobilnej. Chińska premiera serii Oppo Find X10 została wyznaczona na ten sam miesiąc, w którym swoje flagowce pokażą również Vivo i Honor. Producent zdradził już kluczowe informacje dotyczące modułów fotograficznych oraz części rozwiązań wideo, pozostawiając jednak kilka znaków zapytania. Wszystko wskazuje na to, że otrzymamy smartfony konstruowane z myślą o zaawansowanym fotografowaniu i rejestrowaniu materiału filmowego w jakości, jakiej do tej pory nie proponował żaden model firmy.

Potrójna matryca 200 MP – ambicja na nowy rekord

W podstawowym Find X10 mają znaleźć się trzy tylne aparaty o rozdzielczości 200 MP każdy. Tak wysoka liczba pikseli w trzech różnych ogniskowych oznacza nie tylko imponującą szczegółowość, lecz także większą swobodę kadrowania już po wykonaniu zdjęcia. Według danych udostępnionych przez Oppo główny sensor ma mieć powierzchnię zbliżoną do 1/1,3 ″, co – przy zastosowaniu 16-to-pikselowego łączenia (tzw. binningu) – powinno zapewnić piksel efektywny w okolicach 2,24 µm. W praktyce przekłada się to na dobrą czułość w słabym świetle oraz mniej widoczny szum.

Z kolei teleobiektyw zachowa identyczną przysłonę f/2,6, a dzięki stabilizacji spełniającej normę CIPA 7.0 powinien pozwolić na nieporuszone ujęcia przy dłuższych czasach ekspozycji. Trzecia, ultraszerokokątna jednostka ma otrzymać równie wysoką rozdzielczość – ruch odważny, bo szerokie kąty rzadko operują na matrycach większych niż 50 MP. Uzupełnieniem zestawu będzie 3-megapikselowy moduł wielospektralny oraz czujnik Danxia drugiej generacji, który – według deklaracji inżynierów – zwiększy rozpiętość tonalną do 15 EV, zbliżając możliwości telefonu do wyników średnioformatowych aparatów cyfrowych.

Niewidzialne ramki i wygoda obsługi

Oppo od kilku generacji sukcesywnie zmniejsza obramowanie wokół wyświetlacza, a Find X10 ma pójść o krok dalej. Ramka mierząca niespełna 1 mm znacząco poprawia wrażenie „pełnoekranowości” i jednocześnie redukuje ryzyko przypadkowych dotknięć boków panelu. Wąski profil udało się osiągnąć dzięki zastosowaniu sztywnej, lecz cienkiej ramy z anodowanego stopu aluminium oraz rezygnacji z konwencjonalnych podkładek pod panel OLED. Chociaż nie jest to detal tak spektakularny jak matryca 200 MP, ma realny wpływ na komfort użytkowania podczas fotografowania i podglądu wykonanego zdjęcia.

W kontekście ergonomii istotne będzie też wyważenie masy całego urządzenia. Trzy duże sensowy, optyka o dłuższym ogniskowaniu i pojemny akumulator z reguły podnoszą wagę, dlatego producent postawił na lżejsze szkło ochronne oraz kompozytowy korpus. Jeżeli finalny model faktycznie utrzyma masę poniżej 210 g, może to być jeden z najlepiej wyważonych fotosmartfonów w swojej klasie.

Profesjonalne wideo: Open Gate i współpraca z Blackmagic

Najwyższy wariant Find X10 Pro Max ma otrzymać tryb nagrywania w formacie Open Gate (pełne pole matrycy 4:3) z możliwością eksportu do kinowego 17:9 bez potrzeby docinania góry i dołu kadru. Rozwiązanie to, znane z profesjonalnych kamer, bywa cenione przez filmowców pracujących w różnych proporcjach obrazu. W nowym Oppo użytkownik dostanie ponadto zintegrowaną aplikację Blackmagic Camera wspartą profilem O-Log2 o rozpiętości tonalnej przekraczającej 14 EV. Zapis 12-bitowego materiału w kontenerze ProRes i dostęp do tablic LUT bezpośrednio w telefonie mają ułatwić szybki podgląd stylizowanego ujęcia jeszcze przed przeniesieniem plików do DaVinci Resolve.

Za stabilizację odpowie hybrydowy układ OIS+EIS, a algorytmy redukcji migotania LED mają pracować już na poziomie hardware’u. Połączenie tych elementów otwiera drogę do rejestrowania wideo 4K 120 fps z minimalnym efektem „rolling shutter”, co stawia serię X10 w bezpośredniej konkurencji z wyspecjalizowanymi kamerami akcji.

Czego jeszcze nie wiemy

Oppo pozostawiło kilka kart zakrytych. W oficjalnych materiałach nie pojawiła się np. wzmianka o przednim aparacie, choć wcześniejsze przecieki sugerowały 100 MP z dużym, niemal calowym sensorem. Nie podano również, czy Pro Max skorzysta z nowej generacji autorskiego układu przetwarzania obrazu MariSilicon, ani jak duże będą fizycznie matryce tele i ultraszerokokątnego modułu. Pozostaje też kwestia ceny – jej poziom pokaże, czy ambitne rozwiązania fotograficzne będą dostępne dla szerokiej grupy odbiorców, czy wyłącznie dla entuzjastów gotowych zapłacić flagową stawkę. Jedno jest pewne: nadchodząca linia Find X10 może zdefiniować nowe standardy mobilnej fotografii w drugiej połowie 2024 r.