Pixel 12: Odkryj nowy procesor w nadchodzącej wersji smartfona
Daniel Wlaźlakprocesor | fot. http://elements.envato.com/
Nim Google zdąży zaprezentować model Pixel 11, w sieci rozlała się fala przecieków dotyczących jego następcy. Według wielu niezależnych informatorów inżynierowie z Mountain View przygotowują zupełnie nowy układ scalony, który ma wyróżnić przyszłorocznego Pixela 12 na tle konkurencyjnych flagowców i poprzednich generacji własnych smartfonów.
Nowy układ Tensor G7: co wiemy do tej pory
Centralnym elementem nadchodzącego urządzenia ma być procesor Tensor G7 – jednostka opracowywana wewnętrznie przez Google we współpracy z TSMC. Choć szczegóły pozostają nieoficjalne, wiele wskazuje na to, że chip będzie pierwszym układem giganta wyszukiwarkowego zbudowanym w litografii 2 nm. Dla użytkowników oznacza to przede wszystkim wyższą efektywność energetyczną i wyraźny skok wydajności w obliczeniach sztucznej inteligencji, na których Tensor opiera większość unikatowych funkcji fotograficznych i systemowych.
Projekt i proces technologiczny
Dotychczasowe Tensory (G1–G3) powstawały w ścisłej kooperacji z Samsung Foundry i bazowały częściowo na platformie Exynos. Wraz z premierą G6 firma miała przenieść produkcję do TSMC, co świadczy o dążeniu do stabilniejszego procesu i lepszej kontroli termicznej. Kontynuacja tej strategii przy G7 nie dziwi: tajwański producent jest liderem wyścigu w kierunku 2 nm i w 2025 r. uruchomi pierwsze linie przygotowane pod tę litografię. Dla Google oznacza to potencjalne zrównanie się z nadchodzącymi układami Snapdragon 8 Gen 4 i Dimensity 9400, które również celują w 2 nm, a więc konkurencja w najwyższym segmencie stanie się bardziej wyrównana.
Skąd nazwa Lajolla i ciągłość nazewnictwa
Każda generacja Tensorów nosi wewnętrzne oznaczenie zaczerpnięte z kalifornijskich miejscowości nad Pacyfikiem. Po „Lagunie” (G5) i „Malibu” (G6) przyszła kolej na „Lajollę” – inspirowaną malowniczą dzielnicą San Diego. Tradycja ta to nie tylko ciekawostka; pokazuje korporacyjną kulturę Google, która lubi łączyć projekty sprzętowe z geograficznymi motywami związanymi z siedzibą firmy. Regularne przecieki nazw kodowych ułatwiają analitykom śledzenie cyklu rozwojowego i pozwalają z dużym wyprzedzeniem przewidywać, które funkcje fotograficzne lub AI mogą trafić do kolejnych smartfonów.
Google podnosi stawkę za luki w Titan M2
W parze z ambicjami wydajnościowymi idzie nacisk na bezpieczeństwo. Koncern od kilku lat rozwija program nagród za wykrycie błędów w swoich produktach, a najnowsza edycja obejmuje układ bezpieczeństwa Titan M2 stosowany w Pixelach. Za zademonstrowanie ataku typu zero-click, pozwalającego przejąć kontrolę nad urządzeniem bez udziału użytkownika, badacz może otrzymać nawet 1,5 mln USD. To jedna z najwyższych pojedynczych gratyfikacji w branży, co jasno komunikuje, jak duże znaczenie firma przywiązuje do ochrony danych i odporności na zdalne włamania.