Samsung rezygnuje z własnych ekranów. Zrobi je ktoś inny
Koreański koncern planuje powierzyć część produkcji wyświetlaczy firmie zewnętrznej, aby obniżyć koszty w segmencie średniej półki cenowej. Ta zmiana może wpłynąć zarówno na strukturę dostawców, jak i na układ sił na globalnym rynku paneli OLED.
Dlaczego koreański gigant zmienia dostawcę?
Wewnętrzne analizy działu Samsung MX wykazały, że wyświetlacze dostarczane przez chińskie CSOT – spółkę zależną TCL – są średnio o około 20% tańsze od paneli produkowanych przez należącą do grupy Samsung Display. Przy zamówieniu obejmującym 15 mln sztuk różnica cenowa przekłada się na dziesiątki milionów dolarów oszczędności. Dla porównania, w 2023 r. Samsung sprzedał ponad 240 mln smartfonów, dlatego skala kontraktu jest ograniczona, ale wystarczająca, by przetestować nowy model zaopatrzenia.
Co to oznacza dla linii Galaxy A i S?
Według informacji z łańcucha dostaw, pierwszymi urządzeniami, które otrzymają panele CSOT, będą smartfony Galaxy A57 oraz Galaxy A37, zaplanowane na przyszły rok. Kolejnym kandydatem jest Galaxy S26 FE, czyli odświeżona wersja flagowca z niższej półki cenowej. W segmencie premium Samsung wciąż zamierza polegać na własnych wyświetlaczach Dynamic AMOLED, natomiast tańsze serie mają zostać zdywersyfikowane w celu utrzymania konkurencyjnych marż.
Szerszy kontekst: przetasowania na rynku paneli OLED
CSOT nie jest jedynym chińskim producentem, który ostatnio zyskuje na znaczeniu. Liderzy tacy jak BOE i Tianma konsekwentnie zwiększają udział w rynku, kusząc globalnych producentów smartfonów niższymi cenami i szybkimi terminami dostaw. Rosnąca presja kosztowa – po spadku sprzedaży smartfonów o około 10% rok do roku według danych IDC – sprawia, że nawet firmy dysponujące własnymi fabrykami, jak Samsung czy Apple, zaczynają rozważać współpracę z zewnętrznymi podmiotami, by poprawić rentowność popularnych modeli.
Bilans korzyści i ryzyka dla Samsunga
Po stronie zysków znajdują się niższe koszty materiałowe oraz elastyczność łańcucha dostaw. Z drugiej strony firma musi zadbać o utrzymanie jakości, ochronę własności intelektualnej oraz stabilność dostaw w obliczu napięć geopolitycznych na linii USA–Chiny. Jeśli projekt z CSOT spełni oczekiwania, można się spodziewać, że podobne kontrakty obejmą większy wolumen urządzeń, a strategia „dual sourcingu” stanie się standardem także w wyższych segmentach.
Źródło: The Elec. Zdjęcie: Krzysztof Rojek