Zaledwie kilka lat temu TCL kojarzono głównie z telewizorami LCD oraz półką budżetową, dziś jednak chiński koncern wykonuje odważny zwrot w stronę segmentu monitorów high-end. Firma wprowadza do Europy swoje pierwsze wyświetlacze przeznaczone do komputerów stacjonarnych, a flagowy model 32-calowy korzysta z matrycy OLED 4K odświeżanej z imponującą częstotliwością 240 Hz i osiąga szczytową luminancję rzędu 1300 nitów. Równocześnie debiutują dwa ekrany z podświetleniem Mini LED – 57-calowy gigant o proporcjach 32:9 oraz 27-calowy panel IPS – co razem składa się na najmocniejszy jak dotąd ruch marki w stronę rynku pecetowego i e-sportowego.

Nowy rozdział TCL: od telewizorów do monitorów premium

TCL jest trzecim największym producentem telewizorów na świecie, a rozwijane od lat zaplecze badawczo-rozwojowe w Shenzhen i Wuhan pozwoliło jej zredukować koszty wytwarzania matryc LCD i Mini LED. Naturalnym etapem ekspansji stał się więc rynek monitorów, gdzie różnorodność formatów i szybko rosnące wymagania graczy otwierają przestrzeń dla nowych graczy technologicznych. Firma deklaruje, że w 2024 r. zamierza zwiększyć inwestycje w segment OLED, co ma pomóc konkurować z Samsungiem, LG czy Asusem, czyli markami od lat obecnymi w sektorze high-end PC.

Przeniesienie know-how z telewizorów do mniejszych przekątnych nie ogranicza się jedynie do użycia podobnych matryc. TCL przenosi też podejście do kalibracji fabrycznej, certyfikacji HDR-owej oraz bogatego zestawu złącz. Dzięki temu od razu startuje z urządzeniami, które z definicji trafiają na sam szczyt aktualnych rankingów specyfikacji technicznej.

32-calowy WOLED 4K/240 Hz – model 32X3A

Najwięcej emocji wzbudza 32X3A, ponieważ jest to pierwszy monitor TCL bazujący na matrycy WOLED nowej generacji. Białe subpiksele w układzie RGWB poprawiają energooszczędność oraz trwałość, a jednocześnie pozwalają uzyskać wspomniane 1300 nitów maksymalnej jasności w trybie HDR, co przewyższa większość dostępnych obecnie monitorów OLED. Odświeżanie 240 Hz w natywnej rozdzielczości 3840 × 2160 px stawia go w bezpośrednim starciu z najnowszymi konstrukcjami Asusa i Della. Po przełączeniu na Full HD panel potrafi przyspieszyć do 480 Hz, co czyni go atrakcyjną opcją dla e-sportowców ceniących minimalne opóźnienia.

Na pokładzie znajdziemy DisplayPort 2.1 zapewniający przepustowość do 80 Gb/s, parę złącz HDMI 2.1 pracujących w trybie FRL 48 Gb/s oraz port USB-C umożliwiający ładowanie laptopa mocą 90 W. Wbudowany zestaw głośników powstał we współpracy z duńską firmą audio i wspiera dekodowanie dźwięku przestrzennego. TCL deklaruje 99 procent pokrycia przestrzeni barw DCI-P3, a współczynnik Delta E poniżej 2 ma gwarantować precyzję kolorystyczną również dla twórców treści.

Mini LED w rozmiarze XXL: zakrzywiony 57R94

Jeżeli 32 cale to za mało, 57-calowy 57R94 oferuje powierzchnię równą dwóm monitorom 4K ustawionym obok siebie. Panel VA o rozdzielczości 7680 × 2160 px zachowuje współczynnik krzywizny 1000R, który według producenta zmniejsza zmęczenie oczu i wspiera immersję w symulatorach lotu oraz grach wyścigowych. Zastosowane podświetlenie Mini LED podzielono na 2304 strefy, co przekłada się na kontrast typowy dla telewizorów klasy premium oraz minimalne halo wokół jasnych obiektów na ciemnym tle.

Mimo rozmiaru urządzenie nie jest skierowane wyłącznie do graczy. Dzięki obsłudze chroma 4:4:4 przy 120 Hz i pełnej przestrzeni Rec. 709 monitor nadaje się także do profesjonalnego montażu wideo, o ile użytkownik dysponuje odpowiednią kartą graficzną zdolną do napędzenia ogromnej liczby pikseli. Dwa złącza HDMI 2.1 oraz DisplayPort 1.4 z kompresją DSC umożliwiają jednoczesne podłączenie konsoli i komputera, a zasilany hub USB ułatwia organizację peryferiów na biurku.

Kompaktowy, ale zaawansowany: 27C2A z 1196 strefami

Trzeci debiutant, 27C2A, uzupełnia ofertę o mniejszy, 27-calowy ekran IPS z podświetleniem Mini LED obejmującym 1196 niezależnych stref lokalnego wygaszania. Rozdzielczość 2560 × 1440 px i odświeżanie 160 Hz (z możliwością podbicia do 320 Hz przy obniżeniu rozdzielczości) trafiają w popularny obecnie złoty środek pomiędzy ostrością a płynnością animacji. Warto odnotować deklarowany współczynnik kontrastu statycznego 1200:1 – wynik wysoki jak na IPS – oraz fabryczną kalibrację do błędu Delta E < 2.

Producent wyposażył urządzenie w pełny zestaw złącz wideo i system KVM, pozwalający sterować dwoma komputerami za pomocą jednej klawiatury oraz myszy. 27C2A jest więc adresowany nie tylko do graczy, lecz także do osób pracujących w trybie home office, które pragną zachować estetykę stanowiska bez konieczności sięgania po oddzielny przełącznik USB.

Strategia cenowa, dostępność i rynkowe perspektywy

Dystrybucja wszystkich trzech modeli rozpoczyna się w drugim kwartale 2024 r. na terenie Niemiec, Francji, Polski i Hiszpanii, a w kolejnych miesiącach ma objąć resztę kontynentu. Oficjalne ceny detaliczne sugerują, że TCL pozycjonuje się wyżej, niż dotychczasowa reputacja „marki budżetowej” mogłaby sugerować: za 32-calowy OLED trzeba będzie zapłacić około 1499 euro, a 57-calowy gigant przekroczy barierę 2300 euro. Najmniejszy 27C2A wyceniono na 699 euro, co wciąż plasuje go powyżej standardowych monitorów IPS, lecz konkurencyjnie wobec podobnych rozwiązań Mini LED od Acera czy Asusa.

Analitycy podkreślają, że wysoka cena początkowa może z czasem ulec korekcie – w segmencie telewizorów TCL przyzwyczaiło klientów do dynamicznych promocji i agresywnych obniżek. Jeżeli firma powtórzy tę taktykę w przypadku monitorów, gracze i profesjonaliści mogą zyskać przystępny cenowo dostęp do technologii, które dotąd rezerwowane były wyłącznie dla najdroższych marek. W ten sposób azjatycki producent chce zdobyć przyczółek w wymagającym, lecz lukratywnym świecie monitorów klasy premium.