Czy szybkość podłączenia do USB wpływa na prędkość transferu?

usb | fot. http://elements.envato.com/

Wyobraź sobie, że musisz szybko skopiować kilka gigabajtów danych i intuicyjnie wpinasz pendrive do wolnego portu USB. Czy to, z jaką energią dociśniesz wtyczkę, rzeczywiście może zdecydować o tym, czy pliki przeniosą się w minutę, czy w dziesięć? Internetowe dyskusje sugerują, że tak. Aby sprawdzić, co kryje się za tym poglądem, wykonaliśmy serię testów porównawczych i przeanalizowaliśmy budowę współczesnych złączy USB.

Mit: tempo podłączania decyduje o wydajności

Najczęściej powtarzana wersja teorii głosi, że jeśli urządzenie zostanie wetknięte zbyt wolno, komputer „nie zobaczy” pinów odpowiadających za tryb SuperSpeed, przez co zestawi połączenie wyłącznie w standardzie USB 2.0. Zwolennicy tej tezy przekonują, że szybkie, zdecydowane dociśnięcie wtyczki pozwala natychmiast zainicjować połączenie zgodne z USB 3.x, a więc korzystające z wielokrotnie wyższych prędkości transferu.

Jak to sprawdziliśmy w praktyce

Do pomiarów wykorzystaliśmy zewnętrzny dysk SSD PCIe zamknięty w obudowie USB 3.2 Gen2 (deklarowana przepustowość 10 Gb/s) oraz popularne narzędzie testowe CrystalDiskMark w wersji 9.0.3. Każdy test przeprowadziliśmy dwukrotnie: najpierw powoli wciskając złącze, a następnie wykonując ruch jednym, szybkim ruchem. Wyniki przedstawiały się następująco: Szybkie wpięcie ­– odczyt sekwencyjny 1060 MB/s, zapis sekwencyjny 985 MB/s. Powolne wpięcie ­– odczyt sekwencyjny 94 MB/s, zapis sekwencyjny 86 MB/s. Różnica jest bezsprzeczna, co skłania do pytania, czy faktycznie liczy się prędkość dłoni, czy może problem leży głębiej.

Co mówi fizyka złączy USB

Złącza USB 3.x zawierają dwa zestawy pinów: starsze piny USB 2.0 umieszczone bliżej krawędzi oraz dodatkowe piny SuperSpeed schowane głębiej. Kluczowe jest to, że linie zasilania oraz magistrala USB 2.0 łączą się jako pierwsze. Dopiero gdy wtyczka zostanie wsunięta na pełną głębokość, styku połączenia doznają piny SuperSpeed. Jeżeli port w laptopie jest ciasny, zaś sam pendrive ma minimalnie krótszy wtyk, powolne wsunięcie może pozostawić te piny poza zasięgiem, a system operacyjny zdąży już zakończyć procedurę enumeracji w trybie Hi-Speed (480 Mb/s). Szybkie dociśnięcie „zabezpiecza” pełny kontakt od razu, więc kontrolery mogą od razu prze Negotiację w standardzie SuperSpeed.

Gdzie mogą pojawiać się realne problemy

Nie chodzi zatem o czysta prędkość gestu, lecz o to, czy wtyczka osiągnie pozycję krańcową w chwili, gdy kontroler hosta odczytuje informacje z urządzenia. Niedokładnie wykonane gniazda, zabrudzenia wewnątrz portu, obudowy uniemożliwiające pełne wsunięcie lub zużyte sprężynki styków powodują, że nawet szybkie włożenie może nie pomóc. Podobne zjawisko obserwowano w pierwszych laptopach z portami USB 3.0 około 2013 roku, gdzie niewielkie różnice wymiarowe skutkowały nieustannym spadkiem do USB 2.0.

Jak uniknąć spadków prędkości

W praktyce warto zadbać o kilka prostych kwestii. Po pierwsze, upewnij się, że wtyczka jest wsunięta do oporu ­– wyczuwalne „kliknięcie” lub opór sprężynki jest sygnałem poprawnego kontaktu. Po drugie, regularnie czyść porty sprężonym powietrzem, zwłaszcza jeśli komputer często towarzyszy Ci w podróży. Po trzecie, korzystaj z dobrej jakości przewodów i hubów spełniających wymagania USB 3.x; tani kabel z niepełnym wiązaniem żył może zachowywać się dokładnie tak, jak niedociśnięte złącze. Wreszcie, aktualizuj firmware płyty głównej i sterowniki kontrolera – oprogramowanie decyduje o czasie, jaki host czeka na zgłoszenie się trybu SuperSpeed, a nowe wersje często wydłużają ten interwał, eliminując pozorne „zrywanie” szybkości.