Nowość na Netflixie. Pierwszy odcinek szokuje już od pierwszej sceny
Netflix nieustannie stara się utrzymywać zainteresowanie swoich widzów na wysokim poziomie. Za sprawą nowo publikowanych produkcji zapewnia im duże emocje. Niedawno na platformie pojawiła się nowa propozycja. „Puls”, bo taki tytuł nosi serial, z pewnością pokocha wielu.

O czym jest nowy serial?
„Puls” spodoba się każdemu kto kocha medyczne klimaty. W ostatnim czasie lekarska i medyczna tematyka stała się popularna w świecie seriali. Na platformie Max również pojawił się tego typu serial – „The Pitt”. Nic więc dziwnego, że Netflix postanowił gonić konkurencję. Stąd pomysł na „Puls”. Fabuła serialu opowiada o personelu oddziału ratunkowego jednego ze szpitali w Miami. Serial ukazuje ich codzienne wyzwania, nie tylko zawodowe, ale także te osobiste. Szpitalne historie przeplatają się z prywatnymi sprawami bohaterów. Nie stroni także od trudniejszych tematów, takich jak oskarżenia o molestowanie seksualne. Cały sezon serialu składa się z 10 odcinków, które ukazują widzom szpitalne realia.
Czy to godny następca „Chirurgów”?
Ze względu na podobieństwo tematyki, serial porównywany jest do kultowych już „Chirurgów”. Ta produkcja również przedstawiała problemy prosto z życia lekarzy chirurgów. Serial zyskał ogromną popularność i rozpoznawalność na całym świecie, a także doczekał się kilku sezonów. Jego pierwszy odcinek został wyemitowany w 2005 roku, więc serial może pochwalić się naprawdę długim stażem.
Gdzie i kiedy można oglądać „Puls”?
„Puls” możemy oglądać już od dzisiaj na platformie Netflix. W obsadzie serialu zobaczymy między innymi Willę Fitzgerald, Colina Woodella czy Jacka Bannona. Serial przypadnie do gustu wszystkim, którzy gustują w serialach osadzonych w świecie medycyny. Zdecydowanie warto włączyć Netflixa i zagłębić się w losy personelu szpitala.

Studentka dziennikarstwa i medioznawstwa II stopnia na UW i absolwentka tego samego kierunku. Ciekawa świata, miłośniczka literatury (szczególnie thrillerów psychologicznych) i muzyki.