Czy w archiwach Sony spoczywa szkic odświeżonej wersji jednej z najbardziej rozpoznawalnych gier ery PlayStation 3? Wieść o rzekomo skasowanym remake’u pierwszego Uncharted od tygodni elektryzuje społeczność graczy i pobudza spekulacje na temat planów Naughty Dog. Choć materiał źródłowy to zaledwie kilka sekund prototypowej sceny – pokazanej podczas branżowej prelekcji dokładnie o 1:08:10 – to wystarczyło, by na nowo rozpalić dyskusję o strategii wydawniczej PlayStation Studios i prawdziwej cenie nostalgii.
Królowie PlayStation i zmieniające się priorytety
Przez długi czas to właśnie Naughty Dog uchodziło za kreatywny motor całej rodziny PlayStation. Seria Uncharted wywindowała standard oprawy audiowizualnej na poprzedniej generacji konsol, a The Last of Us udowodniło, że gry akcji mogą równie mocno oddziaływać narracyjnie jak najlepsze produkcje filmowe. Z czasem jednak na pierwszą linię wysunęły się także inne zespoły z wewnętrznego portfolio Sony – Guerrilla Games ze swoim Horizonem czy Santa Monica Studio z nowym God of War. W efekcie kalendarz premier został zagęszczony do tego stopnia, że starsze marki Naughty Dog musiały ustąpić miejsca nowszym hitom.
Kulisy tajnego projektu: Uncharted na nowo?
Według informacji zebranych przez fanów i branżowych analityków, na przełomie 2018 i 2019 roku w Naughty Dog powstała koncepcyjna prezentacja pokazująca odtworzoną scenę dialogową z oryginalnego Uncharted: Drake’s Fortune. Fragment przygotowano na silniku Uncharted 4, dlatego wideo przypominało graficzną jakość najnowszej odsłony, lecz z fabułą debiutanckiej części cyklu. Wykorzystanie już istniejących assetów i animacji miało przyspieszyć prace prototypowe i zweryfikować, czy pełny remake jest w ogóle realny technologicznie oraz budżetowo.
Dlaczego projekt trafił do szuflady?
Choć krótkie demo udowodniło potencjał przedsięwzięcia, dalsze analizy ujawniły, że przełożenie gameplayu z 2007 roku na współczesne standardy wymagałoby gruntownej przebudowy mechaniki strzelania, eksploracji i systemów fizyki. Szacowane koszty zaczęły niebezpiecznie zbliżać się do wydatków na zupełnie nową produkcję AAA, a jednocześnie nie gwarantowały zwrotu porównywalnego z premierą świeżej marki. Sony musiało też wziąć pod uwagę logistykę: studio było w środku prac nad The Last of Us Part II, a po jego wydaniu priorytetem stał się remake pierwszego The Last of Us – projekt równie wymagający, lecz obarczony mniejszym ryzykiem, bo bazujący na nowszych fundamentach technologicznych.
Perspektywy rynku remake’ów
Zjawisko produkowania zmodernizowanych wersji klasycznych gier przybrało ostatnio na sile: udane przykłady w rodzaju Resident Evil 4 Remake czy Dead Space Remake pokazują, że odpowiednio zaplanowane odświeżenie może zarówno zadowolić weteranów, jak i przyciągnąć nowych odbiorców. Jednak nie każdy tytuł nadaje się do takiego zabiegu – w przypadku Uncharted konieczna byłaby kompletna rewizja struktur poziomów, sztucznej inteligencji i balansu walki wręcz. Niewykluczone więc, że Sony jeszcze wróci do pomysłu, kiedy koszty produkcyjne spadną albo pojawi się generacyjne okno bez dużych flagowców. Do tego czasu materiał z prezentacji pozostanie intrygującym świadectwem nieustannego poszukiwania złotego środka między sentymentem a innowacją.