-
reklama
Technologia

Santander bije na alarm. Ten błąd popełniają codziennie tysiące osób

W dobie rosnącej liczby zagrożeń w internecie bank Santander ostrzega klientów przed wyjątkowo niebezpieczną pułapką, w którą każdego dnia wpadają niczego nieświadomi użytkownicy. Chodzi o fałszywe inwestycje, które obiecują szybki zysk przy minimalnym ryzyku. Komunikat banku jest jasny: nie daj się nabrać i chroń swoje oszczędności.

Bankowość elektroniczna
(Bankowość elektroniczna : fot. elements.envato.com)

Z pozoru niewinna reklama

Internet oferuje dziś wiele udogodnień – od zakupów online po zdalne inwestycje. Niestety, to również przestrzeń, w której zacierają się granice między prawdziwymi okazjami a oszustwem. Santander zwraca uwagę, że cyberprzestępcy coraz częściej wykorzystują reklamy z wizerunkami znanych osób, by wzbudzić zaufanie i skłonić użytkownika do kliknięcia w szkodliwy link. Te reklamy najczęściej dotyczą tzw. złotych interesów – obiecują szybką i wysoką stopę zwrotu przy niewielkim wkładzie własnym. Dla wielu brzmi to jak wymarzone rozwiązanie, szczególnie w czasach niestabilności finansowej. Niestety, takie „okazje” kończą się często przejęciem danych, a nawet opróżnieniem konta bankowego.

Bank apeluje: myśl, zanim klikniesz

W komunikacie Santander zwraca się nie tylko do swoich klientów, ale do wszystkich użytkowników internetu i podkreśla, że oszuści działają coraz sprytniej. Ich działania często wyglądają na legalne – strony są profesjonalne, a materiały reklamowe dobrze przygotowane. Co gorsza, oszustwa bywają wspierane przez algorytmy mediów społecznościowych, które promują treści bez odpowiedniej weryfikacji. Bank przypomina, że żadna uczciwa inwestycja nie gwarantuje zysku bez ryzyka. Oferty, które to sugerują, powinny od razu wzbudzić czujność. Santander zachęca, by przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej dokładnie zapoznać się z dokumentacją i w razie wątpliwości skonsultować się z doradcą lub bezpośrednio z bankiem.

Na co uważać? Praktyczne wskazówki

Santander przygotował listę najważniejszych elementów, na które warto zwrócić uwagę przy ocenie potencjalnej oferty inwestycyjnej.

  1. Zbyt piękne, by było prawdziwe – szybki zysk, brak ryzyka i gwarantowany dochód to czerwone flagi.
  2. Znane twarze w reklamach – jeśli widzisz polityka, celebrytę lub dziennikarza, który „poleca” inwestycję, prawdopodobnie ich wizerunek został użyty bez zgody.
  3. Brak danych firmy – upewnij się, że umowa zawiera dane takie jak NIP, REGON czy kapitał zakładowy.
  4. Język i forma – błędy językowe, niezrozumiałe zapisy czy nieprofesjonalny wygląd dokumentu to kolejny sygnał ostrzegawczy.

Kontakt z bankiem może uratować twoje pieniądze

Santander zachęca do kontaktu z obsługą klienta w razie jakichkolwiek podejrzeń. Pracownicy banku są przeszkoleni, by pomóc w rozpoznaniu potencjalnego oszustwa i zabezpieczeniu konta przed nieautoryzowanym dostępem.

Nieostrożne kliknięcie w reklamę może cię kosztować oszczędności życia. Santander apeluje – bądź czujny, nie daj się zwieść obietnicom łatwego zysku. W świecie, gdzie cyberoszustwa są coraz bardziej wyrafinowane, tylko rozwaga i zdrowy rozsądek mogą cię ochronić.

Zuzanna Gąsiorowska

Redaktorka, korektorka, copywriterka. Studentka dziennikarstwa i medioznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim, absolwentka podyplomowej redakcji językowej tekstu na UW. Miłośniczka motoryzacji, podróży, fotografii oraz literatury.