Najnowsza kompilacja przeglądarki Chrome na komputery wnosi gruntowne przeprojektowanie zarządzania kartami oraz zupełnie nowy tryb lektury, co ma uprościć codzienną pracę z wieloma stronami i poprawić komfort czytania dłuższych materiałów.

Pionowy pasek kart: więcej przestrzeni roboczej

Do tej pory otwarte strony były upychane w poziomym pasku umieszczonym na górze okna. Przy kilkunastu kartach tytuły stawały się nieczytelne, a użytkownicy częściej sięgali po zewnętrzne menedżery. W testowej wersji Chrome można przenieść listę kart do panelu dokowanego po lewej stronie. Panel oferuje dwa widoki: szeroki z pełną nazwą i zwarty, w którym widoczne są wyłącznie favicony. Przełącznik znajduje się w menu kontekstowym oraz w ustawieniach sekcji „Wygląd”.

Rozwiązanie stylistycznie nawiązuje do Material Design 3 i zachowuje wszystkie zachowania znane z klasycznego paska: przeciąganie kart, tworzenie grup kolorystycznych czy szybkie wyszukiwanie. Dodatkowo boczne ułożenie lepiej wykorzystuje panoramiczne monitory, zwalniając wiersze pikseli na treść stron.

Pełnoekranowy tryb czytania: tekst bez rozpraszaczy

Drugą nowością jest widok czytnika, który rekonstruuje aktualną stronę w uproszczonej formie pozbawionej banerów, komentarzy i elementów śledzących. Funkcję uruchamia się z poziomu przycisku „Dostosuj stronę” obok paska adresu. Po aktywacji treść ładuje się w neutralnym szablonie z konfigurowalnym krojem pisma, kontrastem i szerokością łamu, co wspiera osoby z ograniczeniami wzroku lub dysleksją.

Chrome ukrywa równocześnie paski narzędzi i przechodzi w tryb pełnego ekranu, dzięki czemu przeglądanie przypomina lekturę e-booka. Mechanizm opiera się na tej samej technologii „Distill” wykorzystywanej przez Androida i ChromeOS, ale na desktopie zyskał nowe skróty klawiaturowe oraz opcję automatycznego włączania na wybranych domenach.

Szerszy kontekst rynkowy i wyniki badań ergonomicznych

Google nie jest pierwszym dostawcą, który sięga po pionowe karty i czytelny widok artykułów. Microsoft Edge, Firefox czy Vivaldi już wcześniej oferowały podobne rozwiązania, a statystyki firmy StatCounter pokazują, że ich popularność rośnie zwłaszcza wśród osób pracujących zdalnie. Badanie Nielsen Norman Group dowodzi, że uproszczona typografia skraca czas potrzebny na przegląd lektury o ponad 18%, a pionowe listy kart zmniejszają liczbę nieumyślnych kliknięć o jedną trzecią.

Dla Google aktualizacja jest zatem reakcją na oczekiwania użytkowników, ale też koniecznością utrzymania konkurencyjności w segmencie przeglądarek, w którym doświadczenie użytkownika staje się równie ważne jak wydajność silnika JavaScript.

Plan wdrożenia i wpływ na rozszerzenia

Obie funkcje są już dostępne w kanale Canary (wersja 118), a w ciągu najbliższych tygodni trafią do edycji Dev i Beta. Jeśli testy stabilności wypadną pomyślnie, finalne wydanie dla Windows, macOS, Linux oraz ChromeOS pojawi się w następnym kwartalnym cyklu aktualizacji. Administratorzy firmowi mogą zarządzać funkcjami poprzez polityki Chrome Enterprise, co ułatwi stopniowe wdrażanie w środowiskach korporacyjnych.

Wstępne analizy wskazują, że popularne dodatki – od blokerów reklam po zaawansowane organizery kart – współpracują z nowym interfejsem bez konieczności modyfikacji kodu. Google udostępniło jednak dodatkowe interfejsy API w ramach Manifest V3, które pozwolą deweloperom głębiej integrować się z bocznym panelem i reagować na przełączenia trybu czytelnika.