W pogodny poranek, tuż po uruchomieniu nawigacji w samochodzie, w górnym rogu ekranu Google Maps mignęła mi dyskretna ikona nowego asystenta. To Gemini – młodszy, znacznie bardziej rozmowny brat klasycznego Asystenta Google. Pierwsze zdanie wypowiedziane do telefonu – „pokaż najbliższe ładowarki do aut elektrycznych” – wystarczyło, by zrozumieć, że aplikację czeka epoka głosowej obsługi na zupełnie nowym poziomie. Poniżej opisuję, jak sprawdzić dostępność funkcji, jak ją włączyć i dlaczego jej pojawienie się zapowiada małą rewolucję w mobilnej nawigacji.

Jak sprawdzić, czy Gemini jest już dostępne w Twoich Mapach?

Aktualizacje usług Google trafiają do użytkowników etapami, dlatego nie każdy zobaczy ikonę Gemini od razu. Najprostsza metoda weryfikacji to uruchomienie nawigacji w trybie pełnoekranowym i spojrzenie w prawy górny narożnik. Jeśli obok standardowych przycisków pojawia się biała kropka z błękitną gwiazdką, oznacza to, że nowy asystent został już odblokowany dla Twojego konta.

W razie braku ikony warto upewnić się, że aplikacja Google Maps oraz usługa Google App są zaktualizowane do najnowszych wersji. W ustawieniach telefonu można także sprawdzić, czy uczestniczy się w programie Google Play Services Beta – niekiedy przyspiesza on dostęp do nowych funkcji, choć wiąże się z ryzykiem drobnych błędów.

Szybka aktywacja: gest, dotknięcie, komenda głosowa

Korzystanie z Gemini zostało maksymalnie uproszczone. Jeżeli w trakcie jazdy preferujesz obsługę bezdotykową, wystarczy klasyczne hasło aktywacyjne „OK Google” lub – w nowszych wersjach – „Hej Google”. Po sygnale dźwiękowym można od razu wypowiedzieć polecenie; system automatycznie rozpoznaje, że komenda dotyczy Map i uruchamia Gemini w odpowiednim kontekście.

Gdy samochód stoi lub pasażer może pomóc kierowcy, ikona w rogu ekranu pełni funkcję przycisku. Jedno stuknięcie otwiera panel czatu, w którym zamiast wydawać tradycyjne, krótkie komendy, można formułować złożone pytania w stylu: „Znajdź kawiarnie z oceną powyżej 4,5 gwiazdki na dystansie dziesięciu minut i dodaj przerwę na kawę po stacji benzynowej, przy której się teraz zatrzymam”. Gemini analizuje treść, lokalizację oraz dane o ruchu drogowym i proponuje gotowe rozwiązanie w kilka sekund.

Najciekawsze zastosowania w codziennej jeździe

Generatywny charakter Gemini oznacza, że potrafi on nie tylko reagować na pojedyncze rozkazy, lecz także prowadzić konwersację. Po serii testów wykrystalizowały się scenariusze, w których przewyższa starszego Asystenta Google:

• Dynamiczne planowanie trasy: użytkownik może poprosić o alternatywę bez płatnych odcinków, ze stacjami ładowania lub z punktami widokowymi – a następnie dopytać o szczegóły bez konieczności resetowania nawigacji.

• Wyszukiwanie miejsc podczas jazdy: Gemini korzysta z danych Map, profili firmowych i recenzji. Wystarczy pytanie o restaurację serwującą dania wegańskie otwartą po 22:00, a otrzymujemy propozycję listy wraz z ocenami i szacowanym czasem dojazdu.

• Omijanie utrudnień w czasie rzeczywistym: asystent sam sugeruje zjazd z autostrady, gdy na kilkukilometrowym odcinku utworzył się korek. Funkcja ta czerpie z aktualizacji Google Traffic i efektownie pokazuje potencjał modeli predykcyjnych.

• Komunikacja i multimedia: bez odrywania rąk od kierownicy można podyktować wiadomość, przełączyć playlistę lub poprosić o streszczenie nadchodzącego spotkania zsynchronizowanego z Kalendarzem Google.

Szerszy kontekst: integracja z ekosystemem Google i sugestie na przyszłość

Wąskie wdrożenie w Mapach to tylko początek drogi. Według zapowiedzi przedstawicieli Google, kolejnym przystankiem ma być Android Auto, gdzie Gemini zastąpi tradycyjnego Asystenta we wszystkich samochodach z aktualnym oprogramowaniem. Firma pracuje również nad rozszerzeniem funkcji o przetwarzanie obrazów z kamer pojazdu, co pozwoliłoby np. ostrzegać o zaniedbanych oznaczeniach pasów czy odczytywać znaki drogowe w czasie rzeczywistym.

W tle nowości stoi konkurencja. Apple ogłosiło, że rozwija własne modele dużych językowych w ramach projektu „Ajax”, a Microsoft forsuje ChatGPT w ekosystemie Bing Maps. W efekcie rynek nawigacji głosowej przechodzi gwałtowną transformację – od statycznych poleceń do interaktywnych rozmów, w których telefon rozumie kontekst i intencję kierowcy.

Dla użytkowników oznacza to większy komfort i bezpieczeństwo: większość operacji wykonuje się teraz głosem, a system sam dopytuje o niejasne szczegóły. Jeżeli Gemini w kolejnej aktualizacji trafi do samochodowych ekranów i zyska dostęp do czujników auta, może stać się centralnym mózgiem podróży – od planowania trasy aż po personalizację klimatyzacji. To perspektywa, na którą wielu kierowców czeka z niecierpliwością.