Tego kodu nie odczytasz telefonem. Trafił do Księgi Rekordów Guinnessa
Rekordowy, niemal niewidoczny dla oka ludzkiego kod QR otwiera zupełnie nowy rozdział w miniaturyzacji nośników informacji. Osiągnięcie to wpisuje się w coraz szybszy wyścig o zwiększanie gęstości zapisu i tworzenie niezawodnych znaczników, które można umieszczać na powierzchniach wielokrotnie mniejszych od średnicy ludzkiego włosa.
Nanometryczny rekord w liczbach
Nowy rekord Guinnessa ustanowiono w Wiedniu 3 grudnia 2025 r. Kod mierzy zaledwie 1,977 µm² powierzchni – to mniej niż pojedyncza komórka bakteryjna Escherichia coli, której przekrój wynosi około 3 µm². Struktura składa się z siatki 29 × 29 modułów, a pojedynczy kwadrat ma zaledwie 49 nm szerokości. Dla porównania wcześniejszy najlepszy wynik z 2024 r. obejmował 5,38 µm², co oznacza, że austriacko-niemiecki zespół zmniejszył rekord aż o 63%. Oficjalna weryfikacja odbyła się przy użyciu skaningowej mikroskopii elektronowej, która potwierdziła poprawność wzoru i jego pełną czytelność.
Do wygrawerowania wzoru badacze użyli skupionej wiązki jonów (Focused Ion Beam, FIB) kierowanej na warstwę azotku chromu o grubości poniżej 100 nm. Taka precyzja pozwala usuwać materiał punktowo, bez ryzyka uszkodzenia sąsiednich pikseli. Cała operacja trwała niespełna kilkanaście minut, lecz wymagała miesięcy kalibracji i przygotowania parametrów litografii.
Za kulisami: jak powstaje kod mniejszy od bakterii
Proces wytwarzania rozpoczął się od naniesienia jednorodnego filmu azotku chromu na szklaną płytkę. Następnie obraz maski QR, przygotowany w rozdzielczości ponad 50 000 dpi, przekształcono w ścieżkę dla wiązki jonów galowych. Ta odparowuje atomy metalu z wydzielonych miejsc, tworząc zagłębienia stanowiące ciemne piksele, podczas gdy nienaruszona warstwa odbija wiązkę elektronów i odpowiada jasnym fragmentom. Taki kontrast pozwala mikroskopowi elektronowemu „odczytać” ukrytą informację.
Konwencjonalne aparaty w smartfonach rejestrują szczegóły na poziomie kilkudziesięciu mikrometrów na piksel – to tysiące razy za mało, aby uchwycić 49-nanometrowe moduły. W praktyce do dekodowania potrzebny jest więc laboratoryjny SEM albo mikroskop sił atomowych. Mimo tej bariery, miniaturowe kody mogą pełnić rolę metek wewnątrz mikroukładów, laserowo znakowanych leków czy elementów systemów bezpieczeństwa, gdzie liczy się niewidoczność i trwałość.
Dlaczego to ważne: potencjalne zastosowania poza laboratorium
Miniaturowe znaczniki dają producentom nowych leków możliwość umieszczania indywidualnych numerów seryjnych bezpośrednio na powierzchni tabletki, co mocno utrudnia fałszerstwa. W mikroelektronice taki kod może zostać wygrawerowany na każdym waflu krzemowym, aby śledzić jego historię od fabryki po gotowy układ scalony. Wojsko i lotnictwo rozważają natomiast nanoszenie kodów na krytyczne komponenty, umożliwiając błyskawiczną identyfikację bez demontażu urządzeń.
Niewielki rozmiar to nie jedyny atut – trwałość azotku chromu przekracza sto lat w temperaturze pokojowej, a materiał zachowuje odporność na wilgoć i promieniowanie ultrafioletowe. Oznacza to, że zapis może przetrwać warunki magazynowania, w których tradycyjne etykiety papierowe lub plastikowe uległyby degradacji. W perspektywie dekady naukowcy przewidują możliwość integracji tak mikroskopijnych kodów z pamięciami masowymi nowej generacji, gdzie bit informacji zajmuje przestrzeń nieporównywalnie mniejszą niż w dzisiejszych dyskach SSD.
Od nano do makro: spektakularne kontrasty
Rekordowy kod zapisany na powierzchni mniejszej od czerwonej krwinki ma swoje przeciwieństwo w realizacjach wielkoformatowych. Jedna z najgłośniejszych powstała w 2012 r. w chińskiej prowincji Hebei: rolnicy wysiali wzór QR na polu o powierzchni ponad 130 000 m², umożliwiając zeskanowanie go z pokładu helikoptera. Kilka lat później w Japonii studenci zorganizowali „żywy” kod, w którym ponad dwa tysiące osób trzymało białe i czarne parasole, tworząc matrycę czytelną z drona.
Makrokody służą głównie celom promocyjnym lub artystycznym, lecz pokazują elastyczność technologii – od struktur widocznych z orbity po te ukryte w nanometrowych bruzdach. Kontrast między ekstremami podkreśla, jak uniwersalnym językiem stały się wzory QR: mogą kierować na stronę internetową, potwierdzać autentyczność mikroczipu albo stanowić ogromną instalację land-art. W obu przypadkach kluczowa jest precyzja wykonania, bo czytelność wymaga zachowania proporcji bez względu na skalę.