Trudno znaleźć drugi tytuł, który jeszcze przed rozpoczęciem zdjęć wywoływałby w branży VOD podobną mieszankę nadziei i presji, co przygotowywany przez Warner Bros. Discovery serial na bazie sagi o Harrym Potterze. Projekt, rozwijany od kilkunastu miesięcy pod roboczą nazwą „The Wizarding Series”, został wpisany przez koncern na listę priorytetów strategicznych i ma pełnić rolę turbodoładowania dla platformy Max (dawnej HBO Max) w chwili, gdy rynek streamingowy wchodzi w fazę ostrej konsolidacji.
Produkcja o skali filmowego widowiska
Według doniesień serwisów branżowych (Źródło: Variety) budżet pierwszego sezonu przekroczy 200 mln USD, co stawia go w jednym szeregu z takimi superprodukcjami, jak „The Rings of Power” Amazona czy finałowe serie „Gry o tron”. Środki te zostaną przeznaczone nie tylko na efektowne zdjęcia plenerowe i rozbudowaną scenografię, lecz także na zaawansowane efekty wizualne, które pozwolą odtworzyć magiczny świat z książek J. K. Rowling w skali do tej pory zarezerwowanej dla kina.
Casey Bloys – dyrektor ds. treści Max stwierdził podczas niedawnej konferencji prasowej, że **„format odcinkowy umożliwi opowiedzenie historii w pełnym, dziewięcioletnim wymiarze szkolnym – dokładnie tak, jak przedstawiały ją powieści”**. W praktyce oznacza to plan na co najmniej siedem sezonów, z których każdy odpowiadać będzie jednej książce, a czas emisji pojedynczego epizodu – według wstępnych założeń – nie spadnie poniżej 60 minut.
Filary strategii globalnej Max
Serial ma zadebiutować równolegle w Ameryce Północnej, Ameryce Łacińskiej, Australii i w ostatniej transzy ekspansji Max na rynkach europejskich, obejmującej Wielką Brytanię, Irlandię oraz kraje nordyckie. Data premiery nie została jeszcze ujawniona, lecz przedstawiciele spółki potwierdzają, że planowany termin mieści się „w oknie pierwszej połowy 2027 roku”.
J.B. Perrette – prezes ds. globalnego streamingu WBD nie kryje, że **„serial może stać się największym motorem akwizycji subskrybentów w historii firmy”**. W kulisach mówi się o ambitnym celu sięgającym 15 mln nowych użytkowników w ciągu kwartału od premiery, co oznaczałoby jeden z najszybszych wzrostów w dziejach platform SVOD.
Obsada, struktura sezonowa i wierność książkom
Rolę Harry’ego powierzono początkującemu szkockiemu aktorowi Dominicowi McLaughlinowi, a w postacie Rona i Hermiony wcielą się odpowiednio Alastair Stout oraz Arabella Stanton. W gronie mentorów i antagonistów pojawią się uznane nazwiska – od nagrodzonej Emmy Janet McTeer w roli profesor McGonagall po nominowanego do BAFTY Paapę Essiedu jako Severus Snape. Showrunnerem został wybrany Tom Edge („The Crown”), wspierany przez scenarzystkę Sarah Phelps, specjalistkę od adaptacji klasyki literackiej.
Twórcy deklarują, że powrócą do wątków pomijanych w filmach kinowych, takich jak pełna linia czasowa domowych skrzatów czy geneza Zakonu Feniksa. Każdy sezon ma być kręcony w cyklu dziewięciomiesięcznym z przerwą produkcyjną latem, aby młoda obsada mogła pogodzić plan zdjęć z edukacją.
Wyścig platform i możliwe konsekwencje rynkowe
Jeśli szacunki Warner Bros. Discovery się potwierdzą, debiut „The Wizarding Series” może wyznaczyć nowe standardy zarówno kosztowe, jak i narracyjne w segmencie premium TV. Analitycy Ampere Analysis zwracają uwagę, że każda z dużych platform potrzebuje dziś flagowego uniwersum zdolnego do generowania spin-offów i wieloletniego zaangażowania widzów. Disney ma Star Wars, Amazon – Śródziemie, a Netflix rozwija „Wiedźmina”; dla Max takim tytułem ma się stać właśnie Harry Potter.
Ryzyko – podkreślają eksperci – rośnie proporcjonalnie do oczekiwań. Przekroczenie budżetu lub negatywny odbiór pierwszych odcinków mogłyby zachwiać planem spółki zakładającym osiągnięcie rentowności streamingowej do 2028 roku. Z drugiej strony sukces serialu otworzyłby drogę do całego ekosystemu produktów: od gier i parków tematycznych po kolejne projekty live action osadzone w świecie magii.