Koniec taniej pamięci? Rynek przekazuje graczom złą wiadomość
Grzegorz Chruścielewskilaptop | fot. http://elements.envato.com/
Czy pamiętacie czasy, gdy nowy komputer do gier nie kosztował tyle, co używane auto? Eksperci ostrzegają, że powrót do tamtych cen szybko nie nastąpi, a najnowsze sygnały z rynku półprzewodników sugerują raczej kolejną falę podwyżek.
Rynek pamięci na granicy wydolności
W swoim ostatnim sprawozdaniu finansowym Micron Technology – trzeci co do wielkości producent DRAM i NAND na świecie – poinformował, że jeszcze w latach 2025–2028 nie spodziewa się pełnego zrównania podaży z popytem. Firma odnotowała wzrost przychodów o 58% rok do roku, lecz jednocześnie podkreśliła, że linie produkcyjne pracują już na maksymalnych obrotach. „Popyt na pamięć wysokoprzepustową (HBM) do systemów AI przekracza obecne możliwości branży” – podkreślił prezes Sanjay Mehrotra, cytowany w materiałach dla inwestorów. Z kolei agencja TrendForce szacuje, że średnia cena układów DRAM podskoczy w 2024 r. o kolejne 13–18%, a to tylko początek dłuższego trendu wzrostowego.
Długoterminowe kontrakty warte miliardy
Reuters donosi, że Micron podpisał w ostatnich tygodniach 16 wieloletnich umów o łącznej wartości około 22 mld USD. Kluczowi odbiorcy – od hiperskalowych centrów danych po producentów konsol – rezerwują w ten sposób dostawy komponentów aż na pięć lat naprzód. Analitycy Morgan Stanley zwracają uwagę, że podobną strategię przyjmują także SK Hynix i Samsung, co oznacza, że wolny wolumen trafiający na rynek otwarty będzie coraz mniejszy, a presja cenowa jeszcze się nasili.
AI i chmura wysysają zapasy
Źródłem problemów nie są wyłącznie ograniczone moce produkcyjne. Według Gartnera liczba serwerów akcelerowanych układami GPU do obliczeń AI wzrośnie w 2024 r. o 67%, pochłaniając ogromne ilości pamięci HBM i DDR5. Każdy nowy klaster sztucznej inteligencji to setki tysięcy gigabajtów modułów, których nie da się szybko zamienić na tańsze alternatywy. Omdia ocenia, że do 2027 r. sektor centrów danych przejmie ponad połowę globalnej produkcji DRAM, pozostawiając rynkowi konsumenckiemu zaledwie resztki dostępnych zapasów.
Konsekwencje dla graczy i producentów sprzętu
Skoro pamięć jest jednym z głównych kosztów w kartach graficznych, konsolach czy dyskach SSD, trudno oczekiwać, że ich ceny szybko spadną. Już teraz sugerowane ceny detaliczne nowych GPU z wyższej półki przekraczają poziomy sprzed pandemii o 30–40%. Producenci konsol rozważają warianty z mniejszą liczbą rdzeni graficznych lub wolniejszą pamięcią, by utrzymać marże. Rynek PC prawdopodobnie czeka więc scenariusz, w którym gracze będą rzadziej modernizować sprzęt, a segment gier w chmurze zyska na popularności jako tańsza alternatywa. Przy utrzymującym się niedoborze układów DRAM i NAND powrót do „starych” cen może potrwać co najmniej do końcówki dekady – o ile popyt na obliczenia AI w ogóle wyhamuje.