Powrót natywnego 5G do flagowych smartfonów Huawei może wkrótce stać się faktem – według nieoficjalnych informacji 14 lipca 2026 r. zadebiutuje seria Pura 90s, której globalne warianty mają po raz pierwszy od kilku lat obsługiwać sieć piątej generacji bez zewnętrznych akcesoriów ani ograniczeń regionalnych.

Huawei wraca do 5G na światowych rynkach – czy to realne?

Sygnalizowany przełom nie wziął się znikąd. W ostatnich miesiącach w bazach certyfikacyjnych i wewnętrznych dokumentach operatorów telekomunikacyjnych pojawiły się wzmianki o urządzeniach oznaczonych jako Pura 90s Pro oraz Pura 90s Pro Max z wbudowanym modemem 5G. Krótki film testowy krążący w mediach społecznościowych pokazał pobieranie na poziomie ok. 1,1 Gb/s, co przy teście laboratoryjnym odpowiada parametrom nowoczesnych sieci NSA. Jeśli przecieki się potwierdzą, będzie to pierwszy raz od serii P40 (2020 r.), gdy Huawei zaoferuje model 5G na więcej niż jednym kontynencie.

Jak sankcje USA wyhamowały rozwój 5G w chińskim gigancie

W maju 2019 r. amerykański Departament Handlu wpisał Huawei na tzw. Entity List. Utrata dostępu do licencjonowanych technologii, w tym rozwiązań sieciowych 5G Qualcomma i TSMC, zmusiła firmę do radykalnej zmiany łańcucha dostaw. W efekcie globalne warianty smartfonów od serii Mate 40 wzwyż obsługiwały wyłącznie LTE, co mocno kontrastowało z ekspansją 5G w Europie i Azji. Gdy konkurenci wprowadzali modemy 5G nawet do segmentu średniego, flagowce Huawei były postrzegane jako technologicznie ograniczone, mimo wciąż mocnych aparatów i solidnej jakości wykonania.

Producent próbował nadrabiać straty szybszym rozwojem autorskiego półprzewodnika Kirin oraz kooperacją z krajowym SMIC, jednak dopiero w drugiej połowie 2023 r. pokazał w Chinach smartfon Mate 60 Pro z modemem 5G. Urządzenie pozostawało lokalną ciekawostką, bo z braku kluczowych certyfikacji nie mogło trafić na wiele rynków zagranicznych.

Pura 90s Pro i Pro Max: pierwsze konkrety o specyfikacji

Według dokumentów testowych obydwa modele będą napędzane nowym układem Kirin – nieoficjalnie mówi się o procesorze w litografii 5 nm z modemem obsługującym pasma sub-6 GHz i n78, popularne u europejskich operatorów. Różnice między wariantami mają dotyczyć głównie rozmiaru ekranu i zestawu fotograficznego:

• Wyświetlacz OLED 120 Hz z adaptacyjnym odświeżaniem, w wersji Pro Max prawdopodobnie 6,9 calowy. • Główna matryca 50 Mpx z optyką f/1.4 oraz autorskim silnikiem obrazowania XMAGE, wsparta peryskopowym teleobiektywem. • Bateria 5300–5500 mAh z szybkim ładowaniem 88 W przewodowo i 50 W bezprzewodowo. • Stopień ochrony IP68, szkło Kunlun drugiej generacji oraz nowe opcje kolorystyczne inspirowane wzornictwem ubiegłorocznej linii Pura.

Ciekawostką programową ma być EMUI 16, które bazuje na Androidzie 16, lecz w warstwie interfejsu wprowadza funkcje generatywnej AI – m.in. inteligentne streszczanie wiadomości, automatyczne dopasowanie trybów zdjęć do scenerii oraz bardziej rozbudowany panel współpracy z laptopami i tabletami marki.

Wyboiste drogi do globalnej ekspansji bez usług Google

Nawet jeśli 5G wróci do smartfonów Huawei, największym wyzwaniem pozostaje brak Google Mobile Services. W Europie szczególnie dotkliwy jest brak Sklepu Play i natywnych aplikacji Map czy YouTube. Huawei stawia na własne Huawei Mobile Services, AppGallery i rozwiązania jak Petal Maps czy Petal Search. Ekosystem rośnie – według danych firmy liczba aplikacji zintegrowanych z HMS Core przekroczyła 220 tys. – ale wciąż odczuwalne są luki, zwłaszcza w zakresie bankowości elektronicznej czy popularnych platform VOD.

Dla części użytkowników kluczowe są także kwestie bezpieczeństwa i aktualizacji. Chiński producent deklaruje minimum cztery lata poprawek zabezpieczeń oraz trzy duże aktualizacje systemu, co zbliża go do polityki Samsunga i OnePlusa, jednak brak formalnej certyfikacji SafetyNet utrudnia korzystanie z części usług finansowych.

Konsekwencje dla konkurencji i użytkowników

Jeśli Huawei faktycznie ujawni 5G w Pura 90s na całym świecie, rywalizacja w segmencie premium może się zaostrzyć, zwłaszcza że wielu operatorów nadal ceni sprzęt telekomunikacyjny tej marki. Konsument zyska dodatkowy wybór, choć nadal będzie musiał pogodzić się z alternatywnym sklepem z aplikacjami. Producenci tacy jak Xiaomi, Oppo czy Samsung dostaną sygnał, że chiński rywal wraca do gry także poza swoim podwórkiem, a nie tylko na fali rosnącego lokalnego patriotyzmu w Chinach. W dłuższej perspektywie to właśnie dostępność kluczowych aplikacji – a nie modułów sieciowych – może przesądzić, czy powrót Huaweia do 5G okaże się jednorazowym fajerwerkiem czy początkiem trwałej odbudowy globalnej pozycji.