Humanoidy jeszcze niedawno kojarzyły się z literaturą science-fiction, dziś jednak stają się konkretnymi produktami, które zbiegają się z dyskusją o automatyzacji pracy, starzeniu się społeczeństw i rosnącej samotności w wielkich miastach. Najnowszym przykładem jest zaprezentowany w Szanghaju model Moya – zaawansowany robot-towarzysz opracowany przez chińskie przedsiębiorstwo DroidUp Robotics. Maszyna zwraca uwagę nie tylko za sprawą aparycji zbliżonej do człowieka, lecz także dzięki funkcjom podgrzewania korpusu do 36°C oraz modułowej konstrukcji pozwalającej konfigurować cechy płciowe. Choć cena – szacowana na około 173 000 dolarów – pozycjonuje urządzenie w segmencie dóbr luksusowych, projekt zapowiada kierunek, w którym mogą podążać domowe systemy robotyczne klasy premium.
Od marzeń science fiction do rynkowej premiery
W ciągu ostatnich dziesięciu lat Chiny awansowały do ścisłej czołówki państw inwestujących w humanoidalną robotykę. Według danych Międzynarodowej Federacji Robotyki kraj odpowiada już za ponad jedną trzecią globalnego rynku instalacji robotów przemysłowych, a część technologii opracowanych dla fabryk – zwłaszcza precyzyjne serwomechanizmy i systemy wizyjne – znalazła zastosowanie w platformach społecznych. DroidUp Robotics korzysta z tej infrastruktury, łącząc lekkie stopy aluminium, włókno węglowe i elastomery klasy medycznej w konstrukcję o wysokości 165 cm i masie 31 kg. Debiut w nowej siedzibie spółki miał w wymiarze marketingowym znaczenie symboliczne: firma pokazała, że gotowa jest przejść z fazy laboratoriów do produkcji małoseryjnej, planowanej na koniec 2026 r.
Inżynieria ciała: materiały, motoryka i kontrola temperatury
Szkielet Moyi składa się z 40 osi napędzanych bezszczotkowymi siłownikami, co pozwala na płynne chodzenie, gestykulację oraz delikatne uchwyty o regulowanej sile. Powierzchnia jest pokryta dwuwarstwowym kompozytem silikonowo-poliuretanowym, którego tekstura zbliżona jest do ludzkiej skóry mierzonej w testach Shore'a. We wnętrzu ramion i torsu umieszczono elastyczne moduły grzewcze sterowane czujnikami termicznymi; algorytmy utrzymują temperaturę na poziomie charakterystycznym dla ciała człowieka, co ma zmniejszać wrażenie obcowania z zimnym, metalowym urządzeniem. Producent wprowadził ponadto wymienne panele klatki piersiowej oraz opcjonalne sylwetki o różnym odcieniu skóry, kierując ofertę do indywidualizacji w sektorze dóbr luksusowych.
Sensorika i sztuczna inteligencja w służbie interakcji społecznych
Za percepcję otoczenia odpowiada zestaw kamer RGB-D umieszczonych w oczodołach, mikrofony kierunkowe w strukturze czaszki oraz czujniki nacisku rozmieszczone w dłoniach. Dane z sensorów trafiają do jednostki obliczeniowej opartej na architekturze GPU, gdzie uruchomione są modele ucieleśnionej AI – połączenie rozpoznawania mowy, detekcji emocji i algorytmów generatywnych języka. W rezultacie robot potrafi prowadzić kontekstową rozmowę, śledzić wzrok rozmówcy i adaptować gesty do scenariusza, np. lekko skinąć głową przy potwierdzeniu lub cofnąć się, gdy czujniki wykryją naruszenie strefy komfortu użytkownika. Firma deklaruje, że oprogramowanie obsługuje aktualizacje OTA, dzięki czemu możliwości konwersacyjne i ruchowe mają się rozwijać wraz z postępem w dużych modelach językowych.
Model biznesowy i grupa docelowa
Na obecnym etapie DroidUp zakłada sprzedaż kilkuset jednostek rocznie dla segmentu HNWI (High Net Worth Individuals) w Chinach, Japonii i Stanach Zjednoczonych. W cenę wliczona ma być trzyletnia opieka serwisowa, personalizacja wyglądu, a także pakiet bezpieczeństwa cybernetycznego obejmujący szyfrowanie lokalnego przechowywania danych. Koszty wytwarzania pozostają wysokie z powodu limitowanej produkcji siłowników oraz ręcznego montażu powłok silikonowych – elementów, które w przypadku zwiększenia skali mogą stanieć nawet o połowę. Strategia firmy przypomina podejście stosowane w branży motoryzacyjnej przy premierach supersamochodów: najpierw rynek kolekcjonerski, a dopiero w kolejnych generacjach próba dotarcia do szerszej grupy nabywców.
Wyzwania etyczne i regulacyjne
Roboty-towarzysze budzą pytania z pogranicza prawa, psychologii oraz filozofii technologii. Psycholodzy ostrzegają przed zjawiskiem „zamieniania relacji”, w którym kontakt z maszyną może wypierać interakcje międzyludzkie, zwłaszcza u osób wrażliwych na izolację. Z perspektywy prawa prywatności problematyczne są kamery i mikrofony zainstalowane w urządzeniu domowym, mogące nieświadomie rejestrować osoby trzecie. Regulatorzy w Unii Europejskiej już pracują nad AI Act, który wprowadzi kategorię systemów o podwyższonym ryzyku wykorzystania; podobne wytyczne zapowiedział chiński organ CAC. W przypadku Moyi firma podkreśla zgodność z normą ISO/IEC 23894 dotyczącą zarządzania ryzykiem AI, lecz szczegóły implementacji nie zostały jeszcze udostępnione niezależnym audytorom.
Perspektywy dalszego rozwoju
Jeżeli harmonogram zostanie dotrzymany, Moya może być jednym z pierwszych komercyjnie dostępnych humanoidów zdolnych do pracy w warunkach domowych bez konieczności stałego nadzoru technicznego. Po stronie popytowej działa demografia: już dziś na każde 100 gospodarstw domowych w dużych aglomeracjach chińskich przypada ponad 34 jednoosobowe mieszkania, a prognozy mówią o dalszym wzroście. Z drugiej strony, konkurencja rośnie – własne projekty zapowiedziały m.in. Tesla, Sanctuary AI i Engineered Arts – co skłoni producentów do zwiększania autonomii i ograniczania kosztów. Tymczasem DroidUp inwestuje w linie montażowe łączące druk 3D elastomerów z automatyzacją malowania skóry syntetycznej, co w perspektywie pięciu lat może obniżyć cenę poniżej 100 000 dolarów. Rynek szybko zweryfikuje, czy ciepły dotyk krzemowego towarzysza stanie się kolejnym atrybutem nowoczesnego, choć wciąż ekskluzywnego, stylu życia.