Konferencja Apple coraz bliżej. Oto czego możemy się spodziewać
Na początku marca Apple zamierza zaserwować serię premier w niecodziennej, rozłożonej na kilka dni formule. Zamiast klasycznej, wielogodzinnej prezentacji z udziałem publiczności, firma planuje publikować kolejne komunikaty prasowe, ujawniając produkty partiami. Strategia ta ma pozwolić skupić uwagę mediów na każdym urządzeniu z osobna i jednocześnie ułatwić koordynację wydarzeń prowadzonych jednocześnie na trzech kontynentach.
Szczegóły wydarzenia: data i formuła prezentacji
Zgodnie z informacjami przekazywanymi przez znanych branżowych analityków, m.in. Marka Gurmana z Bloomberga oraz Ming-Chi Kuo, centralnym punktem marcowych aktywności będzie środowa konferencja „Apple Experience”, zaplanowana na 4 marca 2026. Transmisje i strefy demonstracyjne mają pojawić się jednocześnie w Nowym Jorku, Szanghaju i Londynie, co odpowiada kluczowym rynkom firmy.
Nowości produktowe będą jednak odkrywane stopniowo: od poniedziałku 2 marca aż do finałowego środowego spotkania. Każdego dnia Apple planuje opublikować w Newsroomie kolejny zestaw materiałów wideo, zdjęć i arkuszy specyfikacji. Podobną, choć skromniejszą taktykę koncern zastosował jesienią 2024 roku, gdy odświeżał linię iPadów. Według osób zbliżonych do łańcucha dostaw, rozłożone w czasie premiery ułatwiają dopasowanie kampanii marketingowych do dostępności magazynowej poszczególnych urządzeń oraz lepiej wykorzystują różnice czasowe między kontynentami.
Oczekiwane nowości sprzętowe
• iPhone 17e — prawdopodobnie 6,1-calowy wyświetlacz OLED 120 Hz, nowy układ A19 w litografii 3 nm, pojemniejsza bateria z szybszym MagSafe 3 oraz ulepszona kamera ultraszerokokątna; według TrendForce produkcja ruszyła już w styczniu.
• MacBook 12,9″ — pierwszy w portfolio tani notebook z procesorem serii A (A18 Pro), 10-rdzeniowym CPU i do 30 rdzeni GPU, wagą nieprzekraczającą 1 kg i deklarowanym czasem pracy do 18 godzin; Apple chce w ten sposób wypełnić lukę po dawnej linii MacBook (2015–2019).
• iPad (12. gen.) oraz iPad Air (7. gen.) — podstawowy model ma otrzymać chip A16 i port USB-C, a wersja Air opcjonalnie ekran 13″ oraz układ M3; obie nowości zyskają kamerę FaceTime przeniesioną na dłuższą krawędź, co poprawi ergonomię podczas rozmów w trybie horyzontalnym.
• Studio Display (2. gen.) — 27-calowy panel 5K, tym razem z podświetleniem mini-LED i adaptacyjnym odświeżaniem 120 Hz; wbudowany układ A13 ma odpowiadać za pracę kamery, mikrofonów i funkcji Center Stage.
• HomeKit SecureCam — pierwsza autorska kamera wewnętrzna Apple z łącznością Wi-Fi 6E i Thread, lokalnym rozpoznawaniem osób (edge AI) oraz pełną szyfrowaną integracją w ramach ekosystemu Matter.
Nowa funkcja w macOS: limit ładowania i dbałość o baterię
Równolegle z premierami sprzętowymi Apple planuje udostępnić aktualizację macOS 16.1, która wniesie możliwość ustawienia maksymalnego progu ładowania akumulatora — najczęściej 80% lub 90%. Rozwiązanie to, znane już posiadaczom iPhone’ów dzięki funkcji „Optymalne ładowanie”, ma spowolnić chemiczne starzenie się ogniw w laptopach.
Choć dla użytkowników MacBooków jest to nowość, podobne opcje od lat oferują producenci komputerów z systemem Windows: Lenovo (Vantage), Asus (Battery Health Charging) czy Dell (Optimizer). W ich przypadku ograniczanie poziomu naładowania potrafi wydłużyć żywotność akumulatora nawet o 20–25% w horyzoncie trzech lat, co potwierdzają testy laboratoriów, m.in. konsorcjum IEEE. Apple idzie w tym samym kierunku, integrując funkcję bezpośrednio w Preferencjach systemowych oraz oferując dynamiczne dostosowanie progu w zależności od nawyków użytkownika i temperatury otoczenia.